Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Stal Gorzów nie wygrała tam od 15 lat. Czy Zmarzlik i spółka powinni się bać?

Moje Bermudy Stal Gorzów liderem tabeli po dwóch kolejkach. Jednak już w niedzielę zespół jedzie do Grudziądza, gdzie po raz ostatni wygrał w 2006 roku. Stal nie wygrała żadnego meczu z GKM-em od awansu tej drużyny do PGE Ekstraligi w 2014 roku.

Reklama

W 2006 roku Stal Gorzów wygrała w Grudziądzu 66:24. To było ostatnie zwycięstwo Stalowej Armii na stadionie przy Hallera 4. W 2007 roku zespoły spotkały się ponownie, ale tym razem górą byli gospodarze (46:44). To działo się w sezonie, w którym Stal awansowała do Ekstraligi. GKM dołączył do niej kilka lat później. Od sezonu 2015 zespoły spotykają się na najwyższym poziomie regularnie i w Grudziądzu górą jest zawsze GKM.

Reklama

Rok temu mecz między tymi drużynami został przerwany po siódmej serii przy stanie 29:25 dla GKM-u. Wcześniej Stal przegrywała w Grudziądzu do 38, 41 (dwa razy), 36 i 40. Do 36 Stal przegrała w sezonie, w którym zdobyła tytuł mistrza Polski.

Nie radzili sobie z trzech powodów

Dlaczego Stal nie radziła sobie dotąd w Grudziądzu? Wydaje się, że z trzech powodów. Po pierwsze trudna geometria. W Grudziądzu jest bardzo wąsko. Tam trzeba jechać prosto i mocno zawracać. Po drugie w Grudziądzu zwykle przygotowywano betonową nawierzchnię, gdy w Gorzowie starano się robić raczej przyczepną. Po trzecie w Gorzowie jeździ się przy krawężniku, a w Grudziądzu raczej pod bandą. Do niedawna była tam tylko jedna ścieżka po szerokiej. Tylko zawodnicy dużego formatu, jak Zmarzlik, radzili sobie w Grudziądzu.

Czy to wszystko oznacza, że dobra passa Stali skończy się w meczu z GKM-em? Niekoniecznie. W Grudziądzu dosypano przecież świeżego materiału, więc nawierzchnia lekko się zmieniła, PGE Ekstraliga poprzez komisarzy zwraca też uwagę na to, by ścieżek było więcej. Poza wszystkim GKM już kilka lat w tej Ekstralidze jeździ i inne drużyny miały okazje przyswoić sobie tajniki tamtego toru.

Ci trzej mogą im zaszkodzić

Stal ma w tym roku wyrazistych liderów, a obecność komisarzy sprawia, że dysproporcje między przygotowaniem nawierzchni na stadionach są niewielkie. Zmarzlik i spółka mogą więc złamać klątwę grudziądzkiego obiektu. Jak nie teraz, to kiedy?

Największym zagrożeniem dla Stali mogą być byli gorzowianie. Krzysztof Kasprzak, Mateusza Bartkowiak i Przemysław Pawlicki być może będą chcieli coś byłemu pracodawcy udowodnić. Czy to się przełoży na jakiś dobry wynik. To już okaże się w niedzielę.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje