Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Sparta - Motor. Kiepskie pożegnanie Buczkowskiego. Kubera to już poziom światowy

Cudu nie było. Motor Lublin nie zdołał wygrać we Wrocławiu i zdobyć złotego medalu DMP. Tak czy inaczej, tej drużynie należą się wielkie słowa uznania. Na Spartę po prostu nie było mocnych. Kto wie, być może z Grigorijem Łagutą w składzie, Motor zrobiłby coś więcej.

Noty dla zawodników Betard Sparty Wrocław

Tai Woffinden 4+. Można powiedzieć, że w końcu stanął na wysokości zadania w finale rozgrywek. Miał wybitną tendencję do zawodzenia w kluczowych momentach i pierwszy mecz w Lublinie niejako potwierdził tę niemoc. W rewanżu spisał się jednak bardzo dobrze, poza jednym zerem był niepokonany, zdobywając z bonusami dwanaście punktów.

Mateusz Panicz bez oceny. Nie startował.

Artiom Łaguta 5+. Mecz taki, jak cały sezon. Wiele osób mówiło, że transfer Łaguty to coś, co da Sparcie upragnione złoto. Nie mylili się. Rosjanin okazał się tym trzecim filarem i obok Woffindena i Janowskiego brał na siebie ciężar zdobywania punktów. W niedzielę znów dała o sobie znać jego przypadłość do jechania nieco słabiej w biegu finałowym ale nie miało to już znaczenia.

Gleb Czugunow 2+. Jeden udany bieg. To nie był ten Czugunow, którym zachwycaliśmy się w Lublinie. Czasami można było w tym sezonie odnieść wrażenie, że lepiej czuje się na wyjazdach niż u siebie i wczorajsze spotkanie niejako to potwierdziło.

Maciej Janowski 5+. Polak stanął na wysokości zadania. Niektórzy mieli obawy o jego występ w finałach, bo po pierwsze fatalnie jeździ mu się w Lublinie, a po drugie w cyklu GP gaśnie z turnieju na turniej. Janowski pokazał jednak klasę. Pomagał partnerom i poprowadził ich do złota, które zadedykował Tomaszowi Jędrzejakowi, czym zasłużył na uznanie.

Michał Curzytek 1. Nie ma sensu się nad nim pastwić. To nie był jego dzień.

Przemysław Liszka 2. Nieco lepiej od kolegi z pary, ale dwa punkty na własnym torze także chluby nie przynoszą. Liszka kończy wiek juniora i zrobił to w mało okazały sposób.

Daniel Bewley 4+. Cichy bohater Sparty. Rok temu nikt już niemal w niego nie wierzył. Wiele wskazywało na to, że nie będzie w stanie wrócić do formy po poważnej kontuzji. To co jednak zrobił w tym roku, było niesamowite. Zobaczyliśmy tego zawodnika, o którym wielokrotnie mówiono w kontekście wielkiej przyszłości.


Noty dla zawodników Motoru Lublin

Mikkel Michelsen 4+. Przeplatał lepsze biegi słabszymi, ale jednak zdobyć trzynaście punktów w finałowym meczu na wyjeździe to wynik więcej niż dobry. Odebrał komplet Łagucie i za to należy go pochwalić.

Mark Karion bez oceny. Nie startował.

Jarosław Hampel 3. Lepiej niż w czwartek, ale jak na człowieka znającego wrocławski tor na wylot, szału nie było. O dziwo tym razem nie wygrał biegu, co dla niego jest rzadkością. Przeważnie notuje trójki lub zera. Tym razem przyjeżdżał głównie na drugim miejscu.

Krzysztof Buczkowski 2. Chciał, walczył, ale niewiele z tego było. Kiepskie pożegnanie z klubem. Generalnie jednak ostatnimi meczami Buczkowski nieco zatarł obraz słabego sezonu, bowiem wielokrotnie był najgorszym żużlowcem swojej ekipy. 

Grigorij Łaguta bez oceny. Nie startował.

Wiktor Lampart 3+. Jak na jazdę tuż po fatalnym upadku, było nieźle. Widać, że Lampart nie czuje się jeszcze najlepiej. Prezentował się dużo korzystniej niż w czwartek w Lublinie, ale to nadal nie jest ten Wiktor, którego znamy z poprzednich spotkań.

Mateusz Cierniak 2+. Jak wyżej. 19-latek z kolei upadek zaliczył w sobotę w Krośnie, podczas najdłuższych zawodów na świecie. Na pewno miało to wpływ na jego niezbyt korzystny wynik w meczu finałowym.

Dominik Kubera 4+. Ależ on złapał formę ostatnio. Kubera jedzie "życiówkę" i aż szkoda, że nie możemy oglądać go w GP. 10+2 w niedzielę to kolejny dowód na to, że jest to już zawodnik światowej czołówki. Przede wszystkim pokazuje niesamowitą regularność i umie pokonywać gwiazdy w kluczowych momentach.

Reklama


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje