Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Sparta drugą Unią Leszno? Może pojawić się jeden problem

Często słychać głosy, że Sparta Wrocław może zmienić Unię Leszno w roli hegemona PGE Ekstraligi i przez kilka lat zdobywać złoto. Jest jednak rzecz, na którą warto zwrócić uwagę. Leszczynianie budowali potęgę na juniorach, a tych Sparta ma kiepskich. Czy zatem powinna kogoś ściągnąć? - Sparta musi być w tej kwestii ostrożna. To nie zawsze się sprawdza - ocenia Bogusław Nowak, były żużlowiec.

Sparta dopięła swego i w końcu zdobyła złoto w DMP. Wrocławianie przez cały sezon byli najlepsi i choć w finale przez moment najedli się strachu, sięgnęli po swoje. W klubie zostają czołowi zawodnicy, więc wszystko wskazuje na to, że za rok Sparta również będzie głównym faworytem. Tercet Janowski-Łaguta-Woffinden daje im komfort, jakiego nie mają w żadnym innym ośrodku. Do tego solidni Czugunow z Bewleyem. Wielkie postępy zrobił zwłaszcza ten drugi, przez niejednego już skreślony.

- To złoto będzie ich teraz motywować. Zawsze chce się sukces powtórzyć. Niewykluczone, że powtórzy się seria Unii Leszno. Na pewno jednak przyjdą zmiany w innych klubach, choćby w Motorze. Już teraz im niewiele zabrakło. Gdyby był Łaguta, mogło być zupełnie inaczej - zauważa Bogusław Nowak, były żużlowy mistrz Polski i trener Bartosza Zmarzlika. M rację, bowiem trzeba przyznać, że Motor w finale jechał bardzo osłabiony, nie tylko brakiem Łaguty, ale też poobijanymi młodzieżowcami. 

Reklama

Co z tymi juniorami?

Różnica pomiędzy Unią a Spartą jest taka, że w Lesznie budowali potęgę na sile młodzieżowców. We Wrocławiu wygląda to znacznie gorzej. - Są kluby, które dobrze stoją mimo braku juniorów. W Stali Gorzów było to samo. Warunek odniesienia sukcesu bez solidnych młodzieżowców jest jeden. Zespół nie może mieć kontuzji i przejechać sezon w pełnym składzie, a seniorzy muszą trzymać mniej więcej równy poziom. Wówczas mocny zawodnik nadrabia straty powodowane z tytułu słabej postawy juniorów - słyszymy.

Sezon 2022 pod względem młodzieżowców będzie dla Sparty jeszcze gorszy niż ten ubiegły, bowiem zabraknie Przemysława Liszki. Zastąpi go Bartosz Curzytek lub Mateusz Panicz. Czy zatem klub powinien zainteresować się kupnem jakiegoś juniora? - To nie zawsze się sprawdza. W przypadku młodzieżowca często nie jest to na dłuższą metę korzystne. Są jednak tacy, którzy co roku zmieniają kluby i jakoś dają radę. Młodzi jednak mają trochę trudniej. Wypuszczanie ich na głęboką wodę często źle się kończy. Zwróćmy uwagę np. na historię Pawła Hliba, którego pochłonęła mocna drużyna i tam mu się wszystko posypało. Sparta musi być w tej kwestii ostrożna - kończy Bogusław Nowak. 



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje