Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Psycholog pomoże eWinner Apatorowi. Mają jednego z najlepszych specjalistów w kraju

eWinner Apator po awansie do PGE Ekstraligi nie chce być tylko tłem dla rywali. Całkiem niedawno klub pozyskał jednego z najlepszych psychologów w Polsce. Marek Graczyk, bo o nim mowa, pomagał już naszym sportowcom na pięciu Igrzyskach Olimpijskich, co czyni z niego wybitnego eksperta w swoim fachu.

Żużel, podobnie jak każda inna dyscyplina sportu, rozwija się z roku na rok. Coraz więcej klubów zaczyna korzystać chociażby z usług psychologa. Do tego grona całkiem niedawno dołączył eWinner Apator Toruń. Beniaminka PGE Ekstraligi zasilił jeden z największych specjalistów w kraju - Marek Graczyk. O jego ogromnej klasie niech świadczy fakt, że już pięciokrotnie wspomagał naszych sportowców na Igrzyskach Olimpijskich, co czyni go w środowisku rozpoznawalną postacią.

Plany zatrudnienia Graczyka pojawiły się kilkanaście miesięcy temu. - Kontaktowaliśmy się już w zeszłym sezonie. Trener Tomasz Bajerski przyjeżdżał do mnie i dowiadywał się, jakie nowe aparaty można wprowadzić do treningu. Gdy nastąpił powrót Torunia do PGE Ekstraligi, wtedy powiedział, że przy takich tradycjach i wspomnieniach przyszedł czas na to, by znów skorzystać z osoby, którą on zna. Spotkaliśmy się więc z panią prezes Iloną Termińską i podpisaliśmy kontrakt na współpracę w nowym sezonie - przekazał 63-latek w rozmowie z portalem nowosci.com.pl.

Reklama

Powrót do przeszłości

Co ciekawe, Marek Graczyk w przeszłości był związany z czarnym sportem. W 2001 roku jego świetna współpraca z toruńskim klubem przyczyniła się do zdobycia tytułu mistrzowskiego. - Staramy się wrócić do tego, co było kiedyś. Mam nadzieję, że to, co sprawdziło się wtedy, będzie dobre także teraz, zwłaszcza, że Marek ma jeszcze więcej doświadczenia. Jest bardzo znaną marką nie tylko w Polsce i Europie, ale również na świecie. Byle kogo nie bierze się przecież na igrzyska olimpijskie, a on był aż na pięciu. Bardzo polegamy na jego wiedzy. Zimą jeździliśmy do niego do Gdańska, a i on przyjeżdżał do Torunia. Był też z nami na zimowym zgrupowaniu - oznajmił z kolei Tomasz Bajerski.

63-letni psycholog przez najbliższe miesiące nie będzie mógł narzekać na nudę. Czeka bowiem na niego sporo obowiązków, nie tylko związanych z klubem żużlowym. - W sezonie będę się starał przyjeżdżać na każde zawody, ale jest rok olimpijski, a do końca maja mam też zajęcia na uczelni. Spędzę więc dużo czasu w samochodzie. W ciągu tygodnia będę w Zakopanem na zgrupowaniach z dżudokami, z którymi również pracuję, w sobotę i niedzielę na meczu w Toruniu, a w poniedziałek już u siebie w Gdańsku - podsumował Marek Graczyk.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama