Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Przyjechał do Polski w wieku 4 lat. Ma jedno marzenie

Nile Tufft urodził się w Wielkiej Brytanii. Przez obowiązki zawodowe ojca rodzina przeniosła się do Polski, gdy miał zaledwie cztery lata. Nile nauczył się naszego języka i teraz dąży do spełnienia swojego największego marzenia – debiutu w PGE Ekstralidze. Życiowa szansa nadarzy się już za kilka miesięcy.

19-latek przez większą część swojej kariery rywalizuje głównie w zawodach młodzieżowych, w których radzi sobie przyzwoicie. Co ciekawe, wychowanek Falubazu miał już okazję do zaprezentowania się w lidze. W 2018 roku udało mu się odjechać dwa spotkania w pierwszoligowym wówczas Motorze Lublin. Zawodnik niestety nie zachwycił i na swoim koncie nie uzbierał choćby jednego punktu.

Reklama

Nile Tufft perfekcyjnie nauczył się języka polskiego. - Moja mama jest z Polski. Tata to z kolei Brytyjczyk. Do Polski przeprowadziliśmy się w 2005 roku. Mój tata miał tutaj dużo pracy, więc postanowił tu zostać. Mieszkamy pod Żaganiem. Jest naprawdę fajnie. Mamy dużo lasów i co najważniejsze są miejsca, gdzie można pojeździć crossem - oznajmił w Magazynie Żużlowym na antenie Radia Zielona Góra.



Jak dotąd rok 2020 był najlepszy w karierze 19-latka. Tufft wziął udział w kilku zawodach młodzieżowych, gdzie pokazał się z nienajgorszej strony. Sam zainteresowany w przyszłym sezonie chce spisywać się jeszcze lepiej i celuje w PGE Ekstraligę. - Patrząc na obecny rok, myślę, że zrobiłem postępy. W przyszłym roku mogą być one jeszcze większe. Nie mogę doczekać się już ścigania i liczę na to, że pojadę w PGE Ekstralidze. Nie ukrywam, że jest to moje marzenie. Jestem ciekawy już tego pierwszego spotkania w Toruniu. W sezonie 2020 odjechałem tam zawody, więc w pewnym stopniu znam geometrię Motoareny. Dzięki temu jestem ten kawałek na plusie.

O dwa miejsca na pozycji juniora w składzie meczowym RM Solar Falubazu powalczy łącznie trzech zawodników. 19-latek już niebawem rozpocznie rywalizację z Fabianem Ragusem i Jakubem Osyczką. - Wszyscy dobrze się trzymamy. Są to naprawdę w porządku koledzy. Widujemy się praktycznie na co dzień. Mamy razem treningi i spędzamy sporo czasu w warsztacie. Podchodzimy do tego ze spokojem. Nie ma co się wozić po płotach, bo to nie o to w tym wszystkim chodzi. Czekamy na sezon, a o tym kto pojedzie, zadecydują treningi.

Młodzieżowiec nie ma podpisanego kontraktu zawodowego z zielonogórską ekipą. Wbrew pozorom gra to na jego korzyść, ponieważ spokojnie może przygotowywać się do sezonu. Sprawy pozasportowe bierze na siebie klub. - Moim sprzętem zajmuje się klub. Ja tylko w warsztacie robię to co mogę robić. Jeśli chodzi o silniki, ramy i różnego rodzaju części, to zapewnia mi je klub. W tym roku byłem ze wszystkiego zadowolony, więc myślę, że za rok będzie jeszcze lepiej - zakończył 19-latek.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

------------------------------------------------Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!ZAGŁOSUJ i wygraj 20 000 złotych - kliknij.Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje