Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Piotr Olkowicz z Eleven zaprasza. Zmarzlik nie wypuści brązu z rąk

Przed nami „ta ostatnia niedziela” w PGE Ekstralidze. Po sześciu, pełnych emocji miesiącach, poznamy w końcu ostateczne rozstrzygnięcia na najwyższym poziomie rozgrywkowym. We Wrocławiu, w wielkim finale, miejscowa Betard Sparta podejmie Motor Lublin, a do Gorzowa zawita Fogo Unia Leszno by walczyć o brązowy medal. Ten drugi pojedynek będzie setnym meczem drużyn z Gorzowa i Leszna w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Choć 100 pojedynków w lidze brzmi imponująco, nie są to wszystkie mecze, jakie odjechały przeciwko sobie drużyny z Leszna i Gorzowa. Do tego rezultatu trzeba doliczyć jeszcze dwumecz z roku... 1957, gdy oba zespoły startowały na poziomie II ligi, czyli dzisiejszej eWinner 1. Ligi.

Jak na razie w rywalizacji gorzowsko-leszczyńskiej częściej zwyciężali gorzowianie, co z dzisiejszej perspektywy może dziwić. - Jeśli spojrzymy na ostatnie lata, w których dominowała Fogo Unia Leszno, to można być delikatnie zaskoczonym, że w całej historii to Stal wygrywała częściej - mówi Piotr Olkowicz. Tak faktycznie było. 51 meczów padło łupem żółto-niebieskich, 44 razy wygrywali leszczynianie, a czterokrotnie padał remis.

Reklama

Bilans meczowy dla Gorzowa, medalowy dla Leszna

Choć gorzowianie częściej zwyciężali w pojedynkach z Unią Leszno to w statystyce medalowej ustępujący mistrzowie Polski wypadają lepiej. Jeśli gorzowianie obronią ośmiopunktową zaliczkę z Leszna zdobędą szósty brązowy, a 29. medal w całej historii Stali. Jeśli jednak lesznianie wygrają w Gorzowie co najmniej dziewięcioma punktami, zdobędą dla Unii 34. medal, a ósmy brązowy. - Nawet biorąc pod uwagę fakt, że Unia w półfinale ze Spartą, czy w rundzie zasadniczej ze Stalą, spisała się lepiej, wydaje się, że trener Chomski z najlepszym żużlowcem w lidze w swoim zespole nie wypuści medalu z rąk. Dla Stali to byłaby katastrofa, bo na początku sezonu wydawali się być kandydatem do złota - analizuje komentator Eleven Sports.

Wspomniany przez Olkowicza Zmarzlik ma szansę na kolejne duże osiągnięcie. Jeśli zdobędzie dziś co najmniej 4 punkty, przekroczy granicę 2000 "oczek" w lidze. Jubileusz przypada na najlepszy sezon 26-latka w karierze, jeśli chodzi o starty w PGE Ekstralidze. Jak na razie zdobył rekordowe 239 punkty, co przekłada się na najlepszą w karierze średnią 2,641 punktu na bieg. Spośród 92 biegów, w których wystartował, wygrał 65, co oznacza, że 71% startów kończył na pierwszej pozycji. W całym sezonie zdobył 31% wszystkich punktów gorzowskiej Stali!

Rekord Sajfutdinowa, Ratajczak trzeci najlepszy w historii

W barwach Unii Leszno też znajdziemy rekord, ale dla odmiany mało chlubny. W pierwszym meczu o brąz Emil Sajfutdinow zdobył zaledwie dwa punkty i był to jego najsłabszy występ spośród 113 meczów, które odjechał jako żużlowiec Fogo Unii Leszno. - To dla niego będzie ważny mecz, bo Emil z pewnością będzie chciał pożegnać się z klasą i pokazać, że to pierwsze spotkanie, to był wypadek przy pracy i że to nie była żadna manifestacja. Po pięciu złotych medalach pewnie nie będzie brązowego do kolekcji, ale obie strony z pewnością życzą sobie, żeby ta przygoda zakończyła się dobrym wynikiem - komentuje Olkowicz.

Kibice Fogo Unii Leszno mają jednak też powody do uśmiechu. 16-letni Damian Ratajczak nie wykręcił może w tym sezonie zbyt wysokiej średniej, ale zdobyte przez niego 47 punktów powoduje, że jest trzecim najlepszym szesnastolatkiem w historii PGE Ekstraligi. Więcej punktów od niego w swoim debiutanckim sezonie zdobywali tylko Bartosz Zmarzlik w 2011 roku i Paweł Hlib w 2002. Choć kolejne lata mogą być w Lesznie chudsze, to kibice Unii i tak powinni mieć powody do radości, właśnie ze względu na utalentowanego wychowanka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje