Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Piotr Olkowicz z Eleven zaprasza. Stary wędkarz Zmarzlik na łowach

Choć mieliśmy dziś rozpocząć dwa ostatnie dwumecze tegorocznej PGE Ekstraligi, pojedziemy tylko w Lesznie. Po odwołaniu meczu finałowego pomiędzy Motorem Lublin a Betard Spartą Wrocław pozostaje emocjonowanie się meczem o brąz, w którym Fogo Unia Leszno podejmie na własnym torze Moje Bermudy Stal Gorzów. - Po meczu półfinałowym kluczowy dla losów tego pojedynku wydaje się być stan zdrowia zawodników drużyny z Gorzowa - analizuje Piotr Olkowicz, komentator stacji Eleven Sports.

Gorzowianie w półfinałowym dwumeczu rywalizowali z Motorem Lublin. Drużyna ze wschodu Polski okazała się lepsza nie tylko na własnym torze, ale również na stadionie im. Edwarda Jancarza. Nasz rozmówca upatruje powodu takiego obrotu spraw w kontuzjach zawodników Stali. - Sam trener Chomski to zresztą przyznawał, że Stal nie przegrała z Motorem, tylko z czasem. Gdyby mieli go więcej, zawodnicy byliby w pełni sprawni, to na pewno bardziej postawiliby się w półfinale, a być może nawet awansowali do finału - mówi Olkowicz.

W Gorzowie z pewnością odczuwają zawód, jeśli chodzi o wynik w tym sezonie. Na początku roku wydawało się, że są głównym kandydatem do złota. Późniejsze kontuzje spowodowały, że drużyna mocno wyhamowała. Problemem była chociażby formacja juniorska, która pod nieobecność któregoś z dwójki Wiktor Jasiński - Kamil Nowacki nie pomagała zbytnio seniorom. Teraz ma zostać wzmocniona Bartłomiejem Kowalskim, który jest kuszony przez samego Bartosza Zmarzlika. - W przekonywaniu zawodników do jazdy w klubie przez jego obecnych liderów nie ma nic złego. To nie pierwszy raz, że gwiazdor dzwoni i walczy o jakichś zawodników, żeby wzmocnili ich drużynę. Gollob, Protasiewicz, czy Rickardsson też wydzwaniali. Stary wędkarz Zmarzlik próbuje złowić dobrego partnera do pary - ocenia z uśmiechem komentator stacji Eleven Sports.

Reklama

Chude lata Unii Leszno?

W Gorzowie jest zawód, ale paniki nie ma. W Lesznie też jeszcze nie, ale widać, że dla Unii, po kilku latach hegemonii, nadchodzą chudsze czasy. Już w tym sezonie leszczynianie nie poradzili sobie tak dobrze jak przed rokiem, a wydaje się, że w kolejnym sezonie drużyna będzie jeszcze słabsza. Z zespołem pożegna się Emil Sajfutdinow. Zdaniem Piotra Olkowicza, pomimo tego, że Rosjanin jest już pewien odejścia, motywacji nie powinno mu zabraknąć. - Emil ma jeszcze dwa mecze. Dla niego ten dzisiejszy też jest ważny, żeby po 7 latach ładnie się pożegnać z publicznością w Lesznie. Jestem pewien, że nie da plamy i to udźwignie - ocenia Olkowicz.

O ile o Sajfutdinowa można być spokojnym, o tyle niewiadomą jest postawa Piotra Pawlickiego. Wychowanek leszczyńskiej Unii cieniuje nawet w fazie play-off, w której zawsze spisywał się znakomicie. - Piter ma jeden z najsłabszych sezonów w dorosłej karierze. Dobrze by było, żeby jeszcze coś znalazł, w ostatnich dwóch meczach solidnie zapunktował i pokazał, że jest poważnym kapitanem, bo do tej pory ciągle jest jakiś problem, który nie pozwala mu zdobywać większej liczby punktów - mówi Piotr Olkowicz.

Stal Gorzów faworytem?

- Wydaje się, że Gorzów będzie bardziej zmotywowany w tym meczu - ocenia Piotr Olkowicz i dodaje. - W pierwszym meczu sezonu Stal dość niespodziewanie wygrała w Lesznie, teraz jest mocno podrażniona po porażce w półfinale z Motorem. Pozostaje pytanie, czy zdążyli się już w pełni wyleczyć, bo to na pewno miało wpływ na wynik tej rywalizacji - analizuje Olkowicz.

Ciekawe jest to, że Fogo Unia Leszno, zarówno w półfinale z Betard Spartą Wrocław, jak i w dwumeczu z Moje Bermudy Stalą Gorzów w rundzie zasadniczej, pojechała lepiej na wyjeździe niż u siebie. Czy tak będzie też w rywalizacji zeszłorocznych finalistów w dwumeczu o brąz? Pierwsza odsłona batalii o 3. miejsce już dziś od godziny 16 na antenie Eleven Sports 1.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy