Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Oliwa sprawiedliwa. Motor ma pecha, Falubaz przegrywa

Motor Lublin był wyraźnie lepszy przez całe spotkanie, jednak podopiecznych Macieja Kuciapy stale dotykał pech. Ostatecznie Marwis.pl Falubaz porażkę musiał uznać dopiero w ostatnim wyścigu, chociaż do samej jego mety Matej Zagar starał się zapewnić gospodarzom przynajmniej remis

Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem, a gdyby wyścigi podczas meczów ligowych odbywały się - na wzór próbnych starć na treningach - na dystansie dwóch okrążeń, to gospodarze byliby w sporych opałach już podczas pierwszej przerwy na torową kosmetykę. W pierwszym wyścigu "panę" złapał prowadzący lider Motoru - Grigorij Łaguta, w trzecim defekt dopadł jadącego na drugiej pozycji Michelsena, a w czwartym Protasiewicz łyknął Lamparta dopiero ułańską szarżą na ostatnim wirażu. Póki co szczęście - podobno zazwyczaj sprzyjające lepszym - stało po stronie Marwis.pl Falubazu, który zamiast sromotnie przegrywać remisował przy Wrocławskiej 69 z podopiecznymi Macieja Kuciapy.

Reklama

Motor mógł wyjść na prowadzenie w piątym wyścigu, jednak niczym feniks z popiołów powstał Damian Pawliczak. 22-latek cudem uniknął upadku podczas dojazdu do pierwszego łuku i stracił kilkadziesiąt metrów do trzeciego Kubery, ale jakby zapominając o swej metryce popisał się jazdą w profesorskim stylu - najpierw zbudował blisko bandy ponaddźwiękową niemal prędkość, a potem przy krawężniku wyprzedził wychowanka Unii Leszno, który dał mu się we znaki na pierwszych metrach tej gonitwy.

Co się odwlecze, to nie uciecze

Status quo został złamany już w kolejnych wyścigach. Najpierw Grigorij Łaguta tak bardzo przedłużył swą prostą, że mógłby zawstydzić jej długością znaną mu z ojczyzny kolej transsyberyjską i wyprowadził Motor na dwupunktowe prowadzenie. Przewagę gości tuż przed półmetkiem zawodów pogłębiła para Michelsen - Cierniak. Na szczególne oklaski zasługiwał ten drugi. Niespełna 19-latek, nie popełniwszy błędu Wiktora Lamparta, skutecznie bronił się przed goniącym go po szerokiej Piotrem Protasiewiczem, a więc zawodnikiem, który w rok narodzin Cierniaka był już 5-krotnym drużynowym mistrzem Polski.

Zielonogórzan dobił ich były gwiazdor - Jarosław Hampel. Nie dał się objechać Dudkowi w ósmej gonitwie i dzięki kolejnemu wyścigowi wygranemu w stosunku 4:2 Motor osiągnął sześciopunktową przewagę, a Piotr Żyto mógł desygnować rezerwy taktyczne. Szkoleniowiec Marwis.pl Falubazu dwukrotnie skorzystał z takiego prawa, jednak ani razu nie przyniosło to zniwelowania straty do gości. W dziewiątym biegu Łąguta pokazał, że kredą posługuje się lepiej niż niejedna matematyczka z kilkudziesięcioletnim stażem i dynamicznym zejściem do krawężnika wyszedł przed Mateja Zagara. Kilkadziesiąt sekund później Dudek i Fricke musieli zaś uznać wyższość Wiktora Lamparta, który wystrzelił spod taśmy niczym pocisk karabinu maszynowego. Niewiele brakowało, by lublinianie zwyciężyli ten bieg podwójnie, jednak kolejny już raz przeszkodziła im w tym opona - tym razem pękła ona jadącemu na drugim miejscu Michelsenowi.

Cierniak i Lampart kontra Michał Sasień

Czwarta seria startów była kwintesencją całych tych zawodów. Młodzieżowcy Motoru Lublin bez większych problemów poradzili sobie z Maksem Fricke'iem, a kolejny defekt (znów pękniętą oponę!) zanotował Mikkel Michelsen. Jeszcze przed wyścigami nominowanymi goście byli już pewni zwycięstwa. Na start czternastego biegu desygnowani zostali również Cierniak i Lampart, którzy polegli jednak w walce z Michałem Sasieniem - nie udało im się wstrzelić w moment startowy i obaj dotknęli taśmy. Lampart został wykluczony, a podprowadzająca musiała zmienić swój biały kartonik na wersję z wykrzyknikiem. W powtórce wychowanek Unii zdecydował się nie ryzykować i puścił sprzęgło dopiero wtedy, gdy usłyszał, że to samo uczynili rywale. Na dystansie atakował ambitnie, jednak nie był w stanie wyprzedzić seniorów Marwis.pl Falubazu na torze będącym świeżo po równaniu.

Przed ostatnim wyścigiem podopieczni Piotra Żyty wciąż mieli więc matematyczne szanse na remis, musieli po prostu przyjechać do mety na podwójnym prowadzeniu. To właśnie Dudek i Zagar najlepiej wyszli z pierwszego łuku! Przez kolejne 4 okrążenia kibice napawali się cudowną fizyczną walką Łaguty i Zagara z której ostatecznie zwycięską ręką wyszedł Rosjanin. Falubaz przegrał więc domowe spotkanie dwoma punktami, a taki wymiar kary należy i tak traktować jako bardzo łagodny.

MARWIS.PL FALUBAZ Zielona Góra 44

MOTOR Lublin 46

Marwis.pl Falubaz Zielona Góra:
9. Matej Zagar 12+1 (2*,2,2,2,3,1)
10. Piotr Protasiewicz 3 (2,0,-,1)
11. Max Fricke 10+1 (3,2,1,1,1,2*)
12. Damian Pawliczak 3+2 (1,1*,-,1*,-)
13. Patryk Dudek 15 (3,2,2,2,3,3)
14. Fabian Ragus 0 (0,0,0)
15. Jakub Osyczka 1 (1,0,0)
16. Jan Kvech NS

Motor Lublin:
1. Grigorij Łaguta 11 (d,3,3,3,2)
2. Krzysztof Buczkowski 3 (2,1,-,-)
3. Jarosław Hampel 9 (1,3,3,2,0)
4. Mark Karion 0 (-,-,-,-,-)
5. Mikkel Michelsen 3 (d,3,d,d,-)
6. Wiktor Lampart 8+2 (2*,1,3,2*,t)
7. Mateusz Cierniak 8 (3,1,0,3,1)
8. Dominik Kubera 4 (3,0,1,0)

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy