Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Niedzielny rodzynek osłodzi kibicom nieudany sezon?

W ten weekend żużlowcy startujący w PGE Ekstralidze w większości będą odpoczywać – poza reprezentantami Eltrox Włókniarza Częstochowa i eWinner Apatora Toruń. Mecz wspomnianych drużyn będzie jedynym pojedynkiem najwyższego szczebla rozgrywkowego, które odbędzie się w ten weekend. Choć z pewnością usłyszymy, że „w każdym meczu chce się wygrać” i że „jedziemy do końca”, to ten mecz jest ważny tylko dla jednej drużyny – Apatora.

Wszystko dlatego, że końcowa pozycja częstochowskiej drużyny jest już znana. Niezależnie od wyników ostatnich pięciu spotkań rundy zasadniczej, Włókniarz zakończy rozgrywki na piątej pozycji. Nawet wygrana w niedzielnym meczu z Apatorem, a tydzień później w Grudziądzu, nie da częstochowianom awansu do fazy play-off. Podobnie w przypadku dwóch porażek, ekipie spod Jasnej Góry nie grozi degradacja na szóstą lokatę.

Wynik drużyny prowadzonej przez Piotra Świderskiego to spory zawód dla sympatyków Włókniarza. Przed sezonem "lwy" pozyskały za niemałe pieniądze Bartosza Smektałę, do drużyny dołączył też Kacper Woryna. Jonas Jeppesen miał być objawieniem rozgrywek, ale ciężko mówić, że gwiazda zawodnika rozbłysła, jeśli zdobywa średnio 1,250 punktu na bieg. Przy słabszej dyspozycji Fredrika Lindgrena i normalnej, tj. niekosmicznej formie Leona Madsena okazało się to zaporą nie do przejścia w walce o fazę play-off. Nawet przy znakomitych juniorach.

Reklama

Utrzymanie w teorii pewne, w praktyce jeszcze nie

W trochę innej sytuacji są goście niedzielnego spotkania. Toruńskie "anioły" w teorii utrzymanie mają pewne, ale w praktyce jeszcze nie. Zajmują obecnie szóste miejsce w ligowej tabeli z siedmioma punktami na koncie. Jedyny scenariusz, w którym torunianie spadliby z ligi, zakłada zwycięstwo Marwis.pl Falubazu we Wrocławiu i zwycięstwo z bonusem ZOOLeszcz DPV Logistic GKM-u z Eltrox Włókniarzem. Choć w teorii ten scenariusz jest możliwy, w praktyce nie ma szans by oba mecze zakończyły się w ten sposób. Ciężko sobie wyobrazić możliwość ziszczenia się choć jednego z tych przewidywań.

Nawet jeśli Apator, jako klub, jest pewny swojej przyszłości, to o kilku zawodnikach nie można powiedzieć tego samego. Jak informowaliśmy przed kilkoma dniami, do toruńskiej drużyny ma dołączyć Maksym Drabik. To oznacza, że miejsca w składzie może zabraknąć dla Adriana Miedzińskiego. Negocjacje mają toczyć się również z Emilem Sajfutdinowem, co oznacza, że zagrożona jest pozycja Chrisa Holdera. Obaj zawodnicy, jeśli chcą pozostać na poziomie PGE Ekstraligi, muszą pokazać na co ich stać. Pierwsza szansa już w niedzielny wieczór.

Składy awizowane

Eltrox Włókniarz Częstochowa:

9. Kacper Woryna
10. Bartosz Smektała
11. Fredrik Lindgren
12. Jonas Jeppesen
13. Leon Madsen
14. Mateusz Świdnicki
15. Jakub Miśkowiak
16.

eWinner Apator Toruń:

1. Jack Holder
2. Chris Holder
3. Paweł Przedpełski
4. Adrian Miedziński
5. Petr Chlupac
6. Krzysztof Lewandowski
7. Karol Żupiński

Początek spotkania w niedzielę, 8 sierpnia, o godzinie 19:15.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje