Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Najlepszy wyjazd w karierze Woźniaka. Czy czeka go sezon życia?

Szymon Woźniak wciąż nie spuszcza z tonu. Reprezentant Polski w Grudziądzu zaliczył swoje najlepsze wyjazdowe spotkanie w karierze. Wiele na to wskazuje, iż zawodnika Moje Bermudy Stali czeka sezon życia.

W minioną niedzielę Moje Bermudy Stal wybrała się do Grudziądza, by rywalizować z miejscowym ZOOleszcz DPV Logistic GKM-em. Zgodnie z przedmeczowymi prognozami ekspertów, spotkanie od początku do końca zdominowali gorzowianie, którzy nie dali szans swoim przeciwnikom i wygrali różnicą aż czternastu punktów. Jednym z ojców sukcesu przyjezdnych był niewątpliwie Szymon Woźniak. Wychowanek Polonii Bydgoszcz uzbierał łącznie 13 punktów z bonusami.

Tak znakomity występ 27-latka nie powinien nikogo dziwić. Aktualny srebrny medalista Speedway of Nations znakomicie wszedł w sezon i niemal co mecz kręci się wokół dwucyfrowych zdobyczy punktowych. Nasz rodak w Grudziądzu przeszedł jednak samego siebie. 10 "oczek" i 3 bonusy to jak do tej pory jego najlepszy rezultat w tym roku.

Reklama

Historyczny wynik

Polak z całą pewnością na długo nie zapomni niedzielnego starcia z innego powodu. Historia jasno nam pokazuje, że Woźniak jeszcze nigdy w swojej karierze nie odjechał tak dobrego spotkania na wyjeździe. Od kilku lat przylgnęła bowiem do niego łatka zawodnika jednego toru. To właśnie w Gorzowie odnosił on wyborne rezultaty i był postrachem nawet najlepszych żużlowców globu. W tym sezonie chyba doszło więc u niego do przełomu, co udowodnił chociażby inauguracyjny mecz w Lesznie, gdzie sam zainteresowany także pokazał się z nienajgorszej strony.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, iż wychowanka Polonii czeka najlepszy sezon w jego dotychczasowej przygodzie z żużlem. Po pierwsze, jeszcze nigdy tak dobrze nie rozpoczynał rozgrywek ligowych. Po drugie, to typ pracusia, który stale uczy się na błędach. Szczególnie do myślenia dał mu zeszły rok, kiedy Moje Bermudy Stal była niemal na dnie. Hejterzy nie dawali mu wówczas spokoju, ale on nic sobie z tego nie robił. Wraz z kolegami podniósł się i ostatecznie wywalczył srebrny medal Drużynowych Mistrzostw Polski.

- Zawsze jestem maksymalistą i do każdego wyścigu podchodzę z planem maksimum. Głęboko wierzę, że stać nas na medal - mówił nam jeszcze w przerwie zimowej. Nie da się ukryć, że gorzowski zespół jest na dobrej drodze by spełniły się jego przedsezonowe zapowiedzi. Podopieczni Stanisława Chomskiego są jedyną niepokonaną drużyną w PGE Ekstralidze i nie zapowiada się na ich prędką porażkę. Ba, z Szymonem Woźniakiem w życiowej formie wyrastają na głównego faworyta całych rozgrywek.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama