Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Motor-Apator. Ograli Falubaz i GKM, ale poważny sprawdzian czeka ich dopiero teraz

Lepiej niż przypuszczano spisuje się od początku sezonu eWinner Apator Toruń. Jeśli jednak spojrzymy na wyniki, zauważymy że beniaminek pokonał u siebie najsłabszych w lidze. W piątek czeka ich bardzo trudne starcie w Lublinie. - Faworytem nie będą, ale z tego mogą być tylko korzyści - uważa Wojciech Dankiewicz, żużlowy ekspert.

Dobra postawa torunian nabiera nieco innego wymiaru, kiedy spojrzymy na potencjał rywali, których do tej pory pokonali. - Rzeczywiście, jechali z potencjalnie słabszymi rywalami, ale tak czy inaczej prezentują się naprawdę dobrze. Dyspozycja zakontraktowanych w Toruniu zawodników wygląda bardzo obiecująco. Nawet porażka w Lesznie była minimalna i niewiele zabrakło, by pokonać mistrza Polski na jego terenie. Ustabilizowana forma braci Holderów i Pawła Przedpełskiego, znakomite narzędzie taktyczne w postaci Roberta Lamberta, to najważniejsze filary tej drużyny.  No i pozostaje Adrian Miedziński. U siebie jeździ doskonale i jeśli upora się z problemami wyjazdowymi, to już w ogóle może być fajny wynik - twierdzi Wojciech Dankiewicz. 

Reklama

Cele obu drużyn przed sezonem 2021 były zupełnie odmienne. Torunianie chcieli po prostu się utrzymać, a Motor marzył o tym, by w końcu wejść do czołowej czwórki. - Goście jadą tam na pewno na luzie. Nie będą faworytem, w kontekście na przykład ostatniego wyniku Motoru w Zielonej Górze. Z tego mogą być tylko korzyści, bo przecież z podobnym nastawieniem jechali do Leszna, gdzie byli blisko niespodzianki. We Wrocławiu co prawda przegrali wyżej, ale w wielu biegach pokonywali liderów miejscowej drużyny.

Apator słusznie skrócił ławkę rezerwowych

Często i szeroko komentowany jest temat wyboru drugiego Polaka w eWinner Apatorze. Mimo dobrych wyników, Tobiasz Musielak nie dał rady wygryźć Adriana Miedzińskiego. Zmienił więc klub i w Toruniu zostali bez zmiennika. - Na pewno dłuższa ławka to większy komfort. Żużel od pewnego czasu jednak się zmienił i zespoły są budowane na wąskim marginesie kadrowym. Kontuzje są wliczone w dyscyplinę i pewne ryzyko trzeba podjąć. Żaden zawodnik nie chce być rezerwą. Póki co, decyzja Tomasza Bajerskiego się broni, bo Adrian przynajmniej u siebie nie zawodzi. Nie linczujmy go już za te upadki. To druga linia, ma robić ważne punkty, a nie komplety. Tobiasz z kolei odnalazł się w Krośnie i tam jedzie świetnie. To wszystko wyszło mu na dobre - słyszymy. 

Reasumując, to gospodarze są faworytem piątkowego spotkania. Oni muszą, Apator może. Porażka mocno skomplikowałaby ich plany, bowiem musieliby szukać okazji do odrobienia tych strat w jakimś meczu wyjazdowym. Torunianie z kolei wygrywając, mogliby nieoczekiwanie zacząć liczyć na coś więcej niż tylko utrzymanie. - Ewentualna wygrana eWinner Apatora byłaby niespodzianką. Ustawiłaby też Apator na pozycji korzystniejszej niż większość przed sezonem typowała. Zapowiada się bardzo ciekawy mecz - kończy Wojciech Dankiewicz.

Awizowane składy na mecz Motor Lublin - eWinner Apator Toruń

Motor Lublin: 9. Grigorij Łaguta, 10. Krzysztof Buczkowski, 11. Jarosław Hampel, 12. Mark Karion, 13. Mikkel Michelsen, 14. Wiktor Lampart, 15. Mateusz Cierniak

eWinner Apator Toruń: 1. Paweł Przedpełski, 2. Adrian Miedziński, 3. Petr Chlupac, 4. Chris Holder, 5. Jack Holder, 6. Krzysztof Lewandowski, 7. Justin Stolp

Początek meczu w piątek 7 maja o godzinie 18:00.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje