Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Mocne słowa wychowanka Apatora o macierzystym klubie

W sieci zawrzało. W czwartkowy wieczór na facebookowej grupie Awangarda Żużlowa obszerny wpis opublikował Aleks Rydlewski - wypożyczony z Apatora Toruń zawodnik Cellfast Wilków Krosno. Młody zawodnik odpowiedział na komentarz internauty, który skrytykował regulamin, pisząc, że powoduje on szkolenie „na sztukę”.

Sprawa dotyczyła pierwszego biegu tarnowskiej rundy DMPJ. W pierwszym podejściu do tego biegu stanęli pod taśmą Maksymilian Śledź, Patryk Rolnicki i Mateusz Gzyl. Najpierw upadł Gzyl, w powtórce upadek zanotował Śledź i w efekcie Rolnicki odjechał ten bieg w pojedynkę.

Pod postem pojawiło się wiele komentarzy. Skomentował go m.in. pan Michał - Efekty szkolenia "na ilość", by spełniać regulaminy. Dało nam to więcej strzelb, niż bez tych wymogów? Tak - więcej takich jak Błażykowski, Adamczewski, Iwański, Rowecki czy całe "tabuny brylantów" z Torunia - ironizował. Na wpis odpisał zawodnik Cellfast Wilków Krosno, Aleks Rydlewski, który najprawdopodobniej uznał, że zalicza się do grona "toruńskich brylantów".

Żużlowcy raczej stronią od konkretnych wypowiedzi - wolą zasłaniać się frazesami, bo ewentualne powiedzenie prawdy w mediach raczej nie rozwiąże problemu, a prawdopodobnie spowoduje, że na zawodnika zostanie nałożona kara finansowa.

Dostawca opon

19-letni torunian, zdaje się, taką ewentualnością się nie przejął, bo zaczął bardzo mocno - (...) cofnijmy się w czasie do sezonu 2018, mojego pierwszego pełnego po licencji gdzie jako 16-latek pełniłem na zawodach młodzieżowych funkcję... opony - napisał. W dalszej części opisał swój sezon 2018, kiedy w rozgrywkach juniorów nie jeździł, delikatnie mówiąc, zbyt wiele. Policzyliśmy to dokładnie - Rydlewski był zgłoszony do 16 rund i pojechał w nich 19 biegów. Warto jednak zaznaczyć, że dwukrotnie dostał cztery szansy w jednych zawodach. Odejmując te dwie imprezy od ogólnej statystyki, wychowanek Apatora w 14 rundach odjechał 11 biegów - czyli średnio mniej niż jeden wyścig w zawodach. Ciężko mówić tu o objeżdżaniu zawodnika.

Reklama

A o co chodzi z oponą, której funkcję - jak sam napisał - pełnił Rydlewski? W DMPJ obowiązywał przepis, że jeden zawodnik może mieć na zawodach tylko jedną nową oponę. Dzięki zgłoszeniu w składzie obecnego żużlowca Wilków, gdy on sam nie jeździł, do dyspozycji pozostałych zawodników była jedna dodatkowa opona. 19-latek uderza tu w "juniora z rocznika ‘99". Choć nie napisał o kogo chodzi, łatwo się domyślić, że tajemnym żużlowcem jest Igor Kopeć - Sobczyński. Nowe opony miały pomagać obecnie już 22-latkowi w osiąganiu lepszych wyników. Na niewiele się to zdało, bo Kopeć - Sobczyński nie jeździ obecnie w lidze.

Jak napisał Rydlewski, największym problemem nie było jednak statystowanie na zawodach DMPJ, a fakt, że w tych dniach odbywały się również treningi. Powodowało to, że tracił kolejne tygodnie i miesiące, bo ani nie trenował, ani nie objeżdżał się w zawodach juniorów.

Problemy z przyczepnymi torami

Młody zawodnik zwrócił uwagę na inny problem - jazdę na różnych typach nawierzchni. Jego zdaniem, juniorzy w Polsce nie uczą się jeździć na nawierzchniach przyczepnych. W tej sytuacji, gdy tor jest, np. po opadach, mają problem z płynną jazdą, bo całe życie jeżdżą na torach bardzo twardych. Nie wiedzą więc jak się zachować, gdy tor jest przyczepny i "klei".

Rydlewski słusznie zauważył, że bez doświadczenia, ciężko o dobre wyniki - Chciałbym więcej jeździć na przyczepnym torze, żeby się tego NAUCZYĆ i chciałbym generalnie jeździć, bo w żadnej dyscyplinie sportu żaden zawodnik który się rozwija, nie zrobi czegoś w warunkach meczowych jeśli nie potrafi tego zrobić na treningu. No niestety 2 lata, w których mogłem trenować jazdę i jako 16latek zdobyć najwięcej doświadczenia straciłem na walkę z wiatrakami prosząc się o wyjazd na tor, a teraz gdy mogę jeździć nie nadrobię braków w umiejętnościach z trzech lat w dwa miesiące. Mówi się że zawodnik powinien umieć jeździć na każdym torze, jednak nie ma możliwości trenować na każdym, bo na przykład nie idzie polewaczką przygotować takiego toru jaki był w Krośnie ostatnio po opadach deszczu - wyjawił kibicom (pisownia oryginalna - dop. red.).

Materiał do przemyśleń

Choć wpis Rydlewskiego łatwo zbagatelizować, mówiąc, że narzeka, a tak naprawdę był za słaby na jazdę w DMPJ, należy pamiętać, że te rozgrywki były tworzone z myślą o początkujących zawodnikach. Miały dawać im możliwość zdobycia doświadczenia na różnych torach, a nie szansę na alibi przy słabych wynikach w lidze.

Ciekawy jest też wątek dotyczący nawierzchni torów. O tym, że młodzi zawodnicy mają problemy z wymagającymi torami mówi się nie od dziś. Jednak Rydlewski jako pierwszy wypowiedział o tym głośno i tak dosadnie. Warto, żeby żużlowi decydenci pochylili się nad tym problemem i wypracowali jakieś rozwiązania.

Na następnej stronie cały wpis Aleksa Rydlewskiego.

Komentarz Aleksa Rydlewskiego z facebookowej grupy Awangarda Żużlowa (pisownia oryginalna - dop. red.)

"Jako junior wyszkolony na ilość, który nie potrafi nawet przejechać 4 kółek może dodam coś od siebie. Może ktoś przeczyta w całości i się zainteresuje. Współczuję wszystkim chłopakom ze szkółek żużlowych w Polsce którzy chcą jeździć na żużlu i zderzają się ze ścianą, bo jedyne co mają to pasja a nie bogatego tatę lub wujka który wie jak się obracać w środowisku żużlowym czy po prostu szczęście ze akurat ktoś liczący się zobaczy ich talent bądź zaangażowanie i postanowi pomoc i dać szanse. mogę trochę opowiedzieć na moim przykładzie jak to wyglądało dla mnie. A więc cofnijmy się w czasie do sezonu 2018, mojego pierwszego pełnego po licencji gdzie jako 16-latek pełniłem na zawodach młodzieżowych funkcję... opony. Generalnie w sumie każdy się mną przestał zbytnio interesować jak już zdałem licencję no chyba że trzeba było na DMPJ pojechać. W tamtym czasie na DMPJ jechało 3 zawodników i ewentualny rezerwowy i istniał przepis o jednej nowej oponie na zawodnika. Przez cały sezon jeździłem po całej Polsce tylko po to, żeby nie wyjechać ani razu na tor ale dzięki mnie junior z rocznika '99 miał dwie nowe opony zamiast jednej na zawodach w których ścigał się z szesnastolatkami i miał wymówkę że on tylko na lidze tak słabo jedzie bo to chodzi o stres a na młodzieżówkach mu świetnie idzie!!!!! no tak. zaj***ście mu szło. Ja w tym czasie spędziłem cały sezon nie jeżdżąc w ogóle, w skali roku przejechałem może nie wiem, z 3 rundy DMPJ (?) ale byłem na większości rund, które oglądałem z trybun i tylko raz na zawody dostawałem opi***ol od dorosłych chłopów(pamiętajmy że miałem 16 lat) za to, że byłem w na trybunach i oglądałem jak inni mogą jeździć zamiast być w pełnej gotowości w parku maszyn, w pełnej gotowości żeby szybko odkręcić koło z mojego motocykla żeby junior z rocznika '99 mógł pojechać na nowej oponie jeszcze dwa biegi a nie zakładać już jeżdżoną. Najgorsze jednak w tym wszystkim było to że akurat przez cały tamten rok treningi były organizowane akurat w dzień tygodnia kiedy pełniłem funkcję dostawcy opon, więc nie jeździłem ani na DMPJ ani na treningach. I w taki piękny sposób przez 3 lata swojej przygody z żużlem przejechałem mniej biegów niż mój były kolega z drużyny, Kamil Marciniec vel Kiełbasa w jednym sezonie 2019. Co było dalej nie będę mówił ale możemy się przenieść w czas teraźniejszy, kiedy już mogę normalnie jeździć i się rozwijać zderzam się z kolejną ścianą, tym razem Wilki Krosno zadbały o to żebym miał bardzo dobre warunki do nauki żużla i rozwijania się, jednak problem pojawił się kiedy to przyjeżdżam na ligę i jest tor podobny do tego co było w Ostrowie czy Rybniku na starcie. przyczepny. I na prawdę to nie tor był zły, złe było to że prawie nigdy na podobnej nawierzchni nie jeździłem, pamiętacie SEC w Toruniu 2020 jaki był tor? Twardy suchy i równy po którym zawodnicy się tylko ślizgali, na treningach trudno w to uwierzyć ale było jeszcze twardziej zawsze. Całe życie jeździsz na twardym torze po którym się ślizgasz, jedziesz cały łuk wyłamany a motocykl mocno przekręca a nagle musisz wyjechać na tor na którym motocykl słabnie, dławi się, klei się do toru i ciągnie jak po***any i zrywa co chwile na koło. Chciałbym więcej jeździć na przyczepnym torze, żeby się tego NAUCZYĆ i chciałbym generalnie jeździć, bo w żadnej dyscyplinie sportu żaden zawodnik który się rozwija, nie zrobi czegoś w warunkach meczowych jeśli nie potrafi tego zrobić na treningu. No niestety 2 lata, w których mogłem trenować jazdę i jako 16latek zdobyć najwięcej doświadczenia straciłem na walkę z wiatrakami prosząc się o wyjazd na tor, a teraz gdy mogę jeździć nie nadrobię braków w umiejętnościach z trzech lat w dwa miesiące. Mówi się że zawodnik powinien umieć jeździć na każdym torze, jednak nie ma możliwości trenować na każdym, bo na przykład nie idzie polewaczką przygotować takiego toru jaki był w Krośnie ostatnio po opadach deszczu. Najgorsze jest to że na dwa tygodnie przed maturą muszę usuwać z telefonu social media bo gdy skupiam się na nauce i treningach ludzie w internecie piszą żebym skończył robić to co kocham i dla czego bardzo się poświęciłem i dużo pracowałem przez 4 lata mając mocno pod górkę bo jestem ch***wy i do niczego się nie nadaję...

dodam jedynie na koniec że cały czas mam tylko 19 lat ale bardzo dużo musiałem jak na swój wiek przejść jako młody sportowiec i miałem do czynienia z wieloma innymi przeciwnościami niż to co opisałem powyżej i na prawdę ciężko było je udźwignąć jako zwykły nastolatek"

Piotr Kaczorek

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje