Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Miedziński jedzie z Falubazem, ale Musielak zostaje w Apatorze

- Adrian Miedziński jedzie w meczu z Falubazem – mówi nam Tomasz Bajerski, trener eWinner Apatora. – Decyzja zapadła po sparingu ze Stalą Gorzów. Już wcześniej mówiłem, że w czwartek powiem, czy na inaugurację pojedzie Miedziński, czy Musielak. Tak się stało.

Trener eWinner Apatora Toruń Tomasz Bajerski podjął decyzję. Na inaugurację z Falubazem pojedzie Adrian Miedziński. Tym samym rozwiązała się jedna z największych zagadek zimowej przerwy. Praktycznie od połowy listopada dyskutowano, kto z duetu Miedziński, Tobiasz Musielak powinien znaleźć się w wyjściowym składzie beniaminka.

 

 

- Zdecydował sparing ze Stalą, w którym Adrian pojechał bardzo dobrze - mówi nam Bajerski. - Co dalej? Teraz o tym nie myślimy. Skupiamy się na Falubazie, a potem się zobaczy. 

 Jeszcze w listopadzie Musielak po podpisaniu kontraktu mówił, że będzie miał pewne miejsce, że nie będzie rywalizacji o skład. Za chwilę doszedł jednak Miedziński, co dla Musielaka musiało być zaskoczeniem. Bajerski mówi, żeby go nie pytać o takie niuanse, że to pytanie do prezesa o to, jak było i o czym rozmawiał z zawodnikami przy podpisywaniu kontraktów. 

Reklama

 - Dla mnie sprawa jest jasna - komentuje Bajerski. - Miedziński jedzie, a Musielak jest dalej członkiem naszej drużyny. Tu się nic nie zmienia - dodaje szkoleniowiec, tłumacząc nam równocześnie, że gdyby Musielak chciał odejść, to musi o tym rozmawiać z prezesem. Bajerski nie zamierza się jednak pozbywać tego zawodnika. 

 Ciekawe, jak dalej potoczy się ta rywalizacji i jak ona się przełoży na atmosferę i wyniki eWinner Apatora. Rok temu Motor miał problemy przez rywalizację Jakuba Jamroga z Pawłem Miesiącem. Zniszczyła ona formę obu zawodników. 

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje