Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Mecze dzień po dniu to może być spory problem dla Włókniarza?

W weekend PGE Ekstraliga będzie nadrabiać zaległości. Najgorzej może wyjść na tym Eltrox Włókniarz Częstochowa, który ma odjechać dwa mecze dzień po dniu. Intensywny tryb może negatywnie wpłynąć na zawodników w pojedynku z Marwis.pl Falubazem Zielona Góra. Pamiętamy, jak w 2019 roku liderzy Włókniarza jednego dnia triumfowali w Grand Prix, by następnego położyć domowy mecz Włókniarza z Fogo Unią Leszno.

Reklama

Włókniarz odjechał w sezonie jeden pojedynek, na własnym torze przegrywając z leszczyńską Unią. Okazja na pierwsze punkty nadchodzi w weekend. 23 kwietnia zespół Piotra Świderskiego zmierzy się na wyjeździe z Motorem Lublin, a dzień później podejmie on Marwis.pl Falubaz Zielona Góra. Krótki odstęp pomiędzy spotkaniami wydaje się problematyczny. Częstochowianie w 24 godziny muszą spakować sprzęt, przejechać z Lublina do Częstochowy, odpocząć i przygotować się na kolejne starcie. Zawodników Włókniarza czekają dwa intensywne dni. Innego wyjścia jednak nie ma, gdyż czas goni, a w Ekstralidze przejechano zdecydowanie mniej meczów, niż pierwotnie zakładano.

Reklama

Czy w zespole wystąpi przemęczenie, które negatywnie wpłynie na sobotnią potyczkę? - Myślę, że to nie jest duży problem. W przeszłości też rywalizowano dzień po dniu. Zresztą podobna sytuacja występuje, gdy zawodnik przyjeżdża po Grand Prix i jeździ w lidze. Żużlowcy Włókniarza są do czegoś takiego przygotowani. Problem mogą stanowić maszyny. Być może komuś sprzęt odmówi posłuszeństwa, chociaż nadal defekt powinien wystąpić incydentalnie - stwierdził dla nas Leszek Tillinger.

Już kiedyś Włókniarz boleśnie przekonał się jednak, jak kosztowny bywa napięty harmonogram. 18 maja 2019 roku Fredrik Lindgren i Leon Madsen zaliczyli kapitalne Grand Prix w Warszawie. Duńczyk skończył zmagania na pierwszym, a Szwed na drugim miejscu. Dzień później Madsen starał się jeszcze walczyć z Unią (12 punktów w 6 startach), natomiast Lindgren w ogóle nie stanowił zagrożenia dla rywali (6 punktów w 6 startach). Efekt? Leszczynianie przejechali się po oponentach, wygrywając na wyjeździe 59:31.

Temat niejako powraca, gdyż Szwed oraz kilku innych członków częstochowskiej ekipy nie pojechało dobrze w pierwszym meczu. - Dla niektórych faktycznie to może być trudny moment, gdyż są na początku sezonu i jeszcze na dobre w niego nie weszli. Mowa tu m.in. o Lindgrenie, który mnie negatywnie zaskoczył. Zawsze świetnie przygotowywał się on do zmagań, a teraz w zasadzie zabrał Włókniarzowi zwycięstwo - dodał Tillinger.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL