Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Mecz z GKM-em szansą dla Włókniarza na odczarowanie domowego toru

Teoretycznie Eltrox Włókniarz jest zdecydowanym faworytem piątkowego starcia z ZOOleszcz DPV Logistic GKM-em Grudziądz. Częstochowianie wrócą jednak na swój tor, który nadal pozostaje dla nich zagadką. Teraz trafia się okazja do "odczarowania" domowego obiektu. - Zawodnicy wyraźnie się rozpędzili i nabrali pewności siebie. To sprawia, że, pół żartem, pół serio, nawet własny tor nie będzie im przeszkadzał - stwierdził Jacek Frątczak.

Temat toru w Częstochowie został przerobiony wiele razy. Nic dziwnego, skoro gospodarze często porażają tam nieskutecznością. Nie chodzi nawet o ostatni mecz z Betard Spartą Wrocław. W tym sezonie Włókniarz przegrał u siebie z Fogo Unią Leszno. Długo rywalom stawiał się też słaby Marwis.pl Falubaz Zielona Góra. Zagadką pozostaje, czemu lata lecą, a zespół nie potrafi ze swojego stadionu zrobić twierdzy. Z drugiej strony GKM jest odpowiednim przeciwnikiem, by znaleźć brakujące elementy.

Ponadto Włókniarz podejdzie do meczu po zwycięstwie w Gorzowie. Ostatnie spotkanie może natchnąć podopiecznych Piotra Świderskiego. Taki obrót spraw zakłada Jacek Frątczak. - Gospodarze są w formie. Zawodnicy wyraźnie się rozpędzili i nabrali pewności siebie. To sprawia, że, pół żartem, pół serio, nawet własny tor nie będzie im przeszkadzał. Włókniarz pokaże się z innej strony niż ostatnio, próbując odsunąć klątwę. Spodziewam się bardzo dobrego meczu w wykonaniu gospodarzy. To uciszy na jakiś czas temat toru - powiedział nam ekspert.

Reklama

Ostatnie zwycięstwo nie przyćmiewa problemów. Częstochowianie nie wygraliby z Moje Bermudy Stalą, gdyby nie świetna postawa juniorów. Niektórzy seniorzy znów zawiedli. Ich forma od początku nie jest stabilna. Jak jedzie jeden, to brakuje drugiego. - To jest Ekstraliga. Dziś każdy może pokonać każdego i nie ma zdecydowanych faworytów. Kto jest szybszy, ten wygrywa - wyjaśnił Frątczak. Jego zdaniem z tego wynika różnica w postawie częstochowian. - Nie ma znaczenia, kto jedzie, a kto nie. Najważniejsze, by mieć na swoim koncie przynajmniej 46 punktów - dodał rozmówca.

Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu

Na pewno wielu dopisuje już Włókniarzowi dwa punkty. Nie należy jednak skreślać grudziądzan. Mowa o ekipie, która zrobiła sensacyjne punkty z wrocławianami i Motorem Lublin. Zespół ma papiery, by obronić się przed spadkiem. Rytm w końcu złapał Kenneth Bjerre, który wziął na siebie ciężar lidera. Ponadto przyjezdni mogą wykorzystać wspomniane wcześniej problemy gospodarzy. Gdzie urwać punkty na wyjeździe, jak nie w Częstochowie?

- W porównaniu do wcześniejszych lat grudziądzanom na pewno zabraknie Artioma Łaguty. On czuje się w Częstochowie jak u siebie - zaczął Frątczak. - Nadal jednak grudziądzanie dobrze rozumieją tor. Teraz też goście mają swoje argumenty. To wcale nie musi być mecz do jednej bramki, choć Włókniarz niewątpliwie jest faworytem. Kluczową kwestią może okazać się zdecydowana różnica w formacji juniorskiej - ocenił ekspert.

Awizowane składy na mecz:

Eltrox Włókniarz Częstochowa: 9. Fredrik Lindgren, 10. Jonas Jeppesen, 11. Bartosz Smektała, 12. Kacper Woryna, 13. Leon Madsen, 14. Jakub Miśkowiak, 15. Mateusz Świdnicki

ZOOleszcz DPV Logistic GKM Grudziądz: 1. Przemysław Pawlicki, 2. Roman Lachbaum, 3. Krzysztof Kasprzak, 4. Kenneth Bjerre, 5. Nicki Pedersen, 6. Denis Zieliński, 7. Mateusz Bartkowiak.

Początek spotkania: piątek 28 maja, godzina 18:00. Transmisja w Eleven Sports.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje