Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Lubelska młodzież nie zagrozi Hampelowi

W środowisku słychać głosy, jakoby pozostanie Hampela w Motorze miało obrócić się przeciwko wicemistrzowi świata z sezonu 2010. Wbrew predykcjom niektórych, nie ma jednak większych szans na to, że wychowanek Polonii Piła będzie w przyszłym sezonie pakował swe motocykle od razu po pierwszym biegu.

Lublin od 2023 ma stać się Europejską Stolicą Młodzieży. W Motorze musieli potraktować tę sprawę wyjątkowo poważnie, bo jesienią jeszcze bardziej wzmocnią swoje szeroko pojęte zaplecze młodzieżowe - do Dominika Kubery i fenomenalnej pary juniorów Mateusz Cierniak - Wiktor Lampart dołączy kolejny zawodnik U24, wracający z rocznej karencji spowodowanej dopingową wpadką Maksym Drabik.

Drabik wygryzie i Hampela, i Buczkowskiego?

Drabik ma przy Alejach Zygmuntowskich zastąpić Krzysztofa Buczkowskiego. Wychowanek GKM-u pod koniec sezonu 2020 zaczął zdobywać co prawda całkiem przyzwoite punkty, jednak nie dane będzie mu kolejny rok utrzymać się w najlepszej lidze świata. Nie jest już żadną tajemnicą, że 35-latek doszedł już do porozumienia z działaczami Stelmet Falubazu Zielona Góra i w przyszłym roku ma pomóc klubowi z Myszką Miki w herbie w powrocie do PGE Ekstraligi.

Reklama

Zdaniem wielu obserwatorów transfer Drabika znacznie wpłynie również na losy innego z doświadczonych lubelskich Polaków - Jarosława Hampela. Sugerują oni, że takie petardy na pozycjach zarówno zawodników U24, jak i U21 mogą znacznie zmniejszyć częstotliwość startów legendarnego już zawodnika. Ten najlepsze lata ma już bowiem za sobą, co udowodnił choćby w pierwszym finałowym spotkaniu - spod taśmy wychodził perfekcyjnie, jednak w każdym wyścigu przynajmniej raz był wyprzedzany przez reprezentanta Betard Sparty.

Kubera jokerem? Znów potrzebny kevlar

Nieco bardziej wnikliwa analiza przyszłorocznej kadry Motoru Lublin znacznie studzi jednak gorące głowy osób wróżących Hampelowi "rok w plecy". Drabik w przyszłym roku zdmuchnie na urodzinowym torcie 24 świeczki, więc menedżer Jacek Ziółkowski nie będzie mógł awizować go do składu jako rezerwowego. Przywdziewając zaś kevlar z numerami 1-5 bądź 9-13 dostanie on możliwość zmienienia Hampela jedynie w ramach rezerwy taktycznej, gdy lublinianie będą tracić do rywali co najmniej 6 oczek.

Jokerem na pozycji 8-16 kolejny rok będzie mógł zostać mianowany Dominik Kubera. Tu też pojawia się jednak szkopuł - w Motorze brak czwartego krajowego seniora, więc wychowanek Fogo Unii Leszno będzie musiał zmieniać wstawiony na sztukę "kevlar" (podobnie jak w tym roku Marka Kariona).

Ziółkowski gwarancją bezpieczeństwa

Ewentualne zagrożenie Hampela może płynąć ze strony juniorów - zarówno Wiktor Lampart, jak i Mateusz Cierniak, o ile znajdują się w optymalnej formie, są w stanie ścigać się z seniorami co najmniej tak samo skutecznie, jak ich dużo bardziej doświadczony kolega. Menedżer może więc zdecydować się na zastępowanie nimi Jarosława Hampela lub owego "kevlaru" (czyniąc tym samym dodatkową sposobność do startów Kubery).

Jeśli jednak menedżerem Koziołków w dalszym ciągu pozostać ma Jacek Ziółkowski - a nic nie wskazuje na to, by miało dojść do roszady na tym stanowisku - to Hampel może spać spokojnie. Lublinianin wyznaje raczej konserwatywną szkołę prowadzenia drużyny polegającą na "budowaniu" seniorów i oszczędnej gospodarce rezerwami. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne