Reklama

Reklama

​Żużel. PGE Ekstraliga. Kluczowy zawodnik Apatora jechał bez lusterek i położył wynik

Adrianowi Miedzińskiemu w kluczowym momencie meczu z Eltrox Włókniarzem zabrakło chłodnej głowy i postawił eWinner Apator w arcytrudnej sytuacji. W 12. biegu, przy stanie 35:31 dla Włókniarza, Miedziński zajechał drogą Świdnickiego. Ten się przewrócił, sędzia słusznie wykluczył Miedzińskiego, a powtórkę goście wygrali podwójnie i mecz Apatorowi odjechał. Historia tymczasem pokazuje, że bez silnego Miedzińskiego nie ma wygranych Apatora.

Adrian Miedziński niedzielny mecz na Motoarenie rozpoczął naprawdę dobrze, bo po trzech wyścigach miał na swoim koncie 6 punktów z bonusem. W kluczowym momencie jednak zabrakło mu chłodnej głowy i spowodował upadek Mateusza Świdnickiego, za co oczywiście został wykluczony. - Pogubiliśmy gdzieś punkty. Szkoda tego mojego biegu. Co prawda zmieniłem tor jazdy, ale Jeppesen przymknął gaz, podniosło go, a ja musiałem odbić. Chciałem się rozpędzać, ale nie mam lusterek i nie wiem, czy ktoś jedzie obok. Mniejsza z tym - mówił w rozmowie z Łukaszem Benzem z nSport+.

Reklama

Wychowanek klubu z Grodu Kopernika w wyścigu nominowanym także nie powiększył swojego dorobku (6+1). Ostatecznie eWinner Apator poległ 41:49. Był to najsłabszy tegoroczny występ Miedzińskiego na toruńskim torze. Na inaugurację przeciwko Marwis.pl Falubazowi (51:39) wywalczył 9 "oczek" z bonusem, w kolejnym domowym meczu z ZOOleszcz DPV Logistic GKM-em (55:35) dorzucił do dorobku beniaminka także 9 punktów z bonusem. Oba spotkania podopieczni Tomasza Bajerskiego wygrali, tym razem 35-letni żużlowiec pojechał słabiej i w końcowym rozrachunku torunianom zabrakło. 

Warty podkreślenia jest fakt, że Miedziński na Motoarenie dysponuje bardzo szybkim sprzętem. W pewnych momentach niestety brakuje u niego chłodnej głowy - zarówno w starciu z zielonogórzanami, jak i z grudziądzanami tracił punkty przez upadki. Gdyby się nie przewracał, zapewne cieszyłby się z "dwucyfrówek" (bonusów nie wzięliśmy pod uwagę). Doświadczony zawodnik znacznie gorzej radzi sobie na wyjazdach. We Wrocławiu (porażka 39:51) wystąpił w dwóch wyścigach i zapisał na swoim koncie 1 "oczko" z bonusem. Katastrofalnie pojechał w Lesznie, gdzie eWinner Apator przegrał tylko 43:47, a on sam zawody zakończył z okrągłym zerem. 

Trener Tomasz Bajerski ma wielkie zaufanie do swojego podopiecznego. Choć szkoleniowiec miał do dyspozycji Tobiasza Musielaka, to zdecydował się od pierwszego ligowego spotkania stawiać na Miedzińskiego. Wychowanek Unii Leszno nie chciał siedzieć na ławce, dlatego został wypożyczony do Cellfast Wilków Krosno. W eWinner 1. Lidze czuje się jak ryba w wodzie i jest jednym z liderów beniaminka. 

Tegoroczne występy Adriana Miedzińskiego w PGE Ekstralidze

eWinner Apator - Marwis.pl Falubaz 51:39

11. Adrian Miedziński (3,w,2,2,2*) 9+1 

Betard Sparta - eWinner Apator 51:39

2. Adrian Miedziński (0,1*,-,-) 1+1 

Fogo Unia - eWinner Apator 47:43

2. Adrian Miedziński (0,w,0,-) 0 

eWinner Apator - ZOOleszcz DPV Logistic GKM 55:35

11. Adrian Miedziński (3,2*,0,3,1) 9+1 

eWinner Apator - Eltrox Włókniarz 49:41

11. Adrian Miedziński (1*,3,2,w,0) 6+1 

Średnia biegowa: 1,450.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Dowiedz się więcej na temat: Adam Miedziński | eWinner Apator Toruń | PGE Ekstraliga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje