Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Kibicom Marwis.pl Falubazu wyszła słoma z butów. Chamskie odzywki do żużlowców Fogo Unii

Marwis.pl Falubaz w poniedziałek przegrał mecz "o życie". Zielonogórzanie stoją teraz nad przepaścią i z niepokojem będą obserwowali to, co będzie się działo 22 sierpnia w Grudziądzu. Nerwowa atmosfera była także na trybunach, miejscowym kibicom wyszła słoma z butów.

Gdyby Marwis.pl Falubaz pokonał w poniedziałek Fogo Unię, to zapewniłby sobie pozostanie w PGE Ekstralidze na następny sezon. Tak się jednak nie stało. Żużlowcy z Zielonej Góry przegrali po thrillerze 44:46 i z niepokojem będą obserwowali to, co wydarzy się 22 sierpnia w Grudziądzu. Jeżeli ZOOleszcz DPV Logistic GKM wygra z Eltrox Włókniarzem, wtedy rzutem na taśmę zepchnie drużynę z Winnego Grodu do eWinner 1. Ligi (zakładamy, że zielonogórzanie przegrają we Wrocławiu).

Przesadzili z wyzwiskami

Napiętą atmosferę dało się dostrzec na trybunach. Zielonogórscy fani to zawsze kibicowski top, jeśli chodzi o doping, czy zapełnienie stadionu przy ulicy Wrocławskiej 69. Poniedziałkowy mecz nie układał się po myśli ich ulubieńców, więc - przy sześciopunktowej stracie (33:39) - zdecydowali się zaśpiewać chamską przyśpiewkę w kierunku Janusza Kołodzieja, który wygrał dwunasty wyścig. Z kultury i szacunku do zawodnika pozwolimy sobie jej nie zacytować. 

Reklama

Chamskie przyśpiewki, wyzwiska i przekleństwa na polskich stadionach (również tych żużlowych) są  porządku dziennym. Czasami zawodnik sam potrafi fanom przeciwnego zespołu zaleźć za skórę, ale co zrobił Kołodziej? Starannie wykonał pracę, wygrał wyścig i przybliżył Fogo Unię do fazy play-off (po piętnastym biegu stała się faktem). W zamian usłyszał w swoją stronę wulgaryzmy. A poza tym to nie jest osoba szukająca zwady z innymi ludźmi. Spotkania żużlowe oglądają dzieci. Nie powinniśmy więc robić ze stadionów stref promujących chamstwo.

Wcześniej w kierunku Piotra Pawlickiego poleciało słowo, które zna każdy kibic regularnie odwiedzający polskie stadiony. To już nie pierwsza taka sytuacja związana z kapitanem mistrzów Polski. Żużlowiec niedawno w Toruniu wdał się w utarczkę słowną z kibicem eWinner Apatora. Jeśli ktoś planuje go wyprowadzić z równowagi, by pojechał słabiej, po prostu wybrał zły adres. Zarówno w Toruniu, jak i w Zielonej Górze młodszy z braci był bohaterem. Najwidoczniej nienawiść kibiców rywala działa na niego motywująco, jak na Cristiano Ronaldo. 

Jak już wcześniej zaznaczyliśmy - kibice z Zielonej Góry potrafią dopingować na wysokim poziomie, są dodatkowym zawodnikiem Marwis.pl Falubazu. Pokazali to chociażby przygotowując naprawdę fajną oprawę. Przed nimi jednak niespełna trzy ciężkie tygodnie. 22 sierpnia rozstrzygnie się, czy zielonogórzanie następnego sezonu przypadkiem nie spędzą w eWinner 1. Lidze. Ostatni raz ścigali się na pierwszoligowym froncie w... 2006 roku.




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje