Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Jak z tobą wygrać? – pyta ekspert. Zaskakująca odpowiedź Zmarzlika

Bartosz Zmarzlik wciąż jeździ jak w transie. Pod wrażeniem kosmicznej formy mistrza świata jest całe środowisko żużlowe. Po meczu w Grudziądzu ekspert nSport+ Jacek Gajewski wprost zapytał się jak go pokonać. Kapitan Stali po krótkim namyśle udzielił humorystycznej odpowiedzi. - Syn patrzy więc siary nie mogę robić – oznajmił.

Bartosz Zmarzlik jeszcze nigdy w swojej karierze nie rozpoczynał sezonu w tak znakomitym stylu, jak ma to miejsce obecnie. Dwukrotny mistrz świata rządzi i dzieli na ligowych torach. Ba, od początku kwietnia przegrał tylko jeden bieg. Kolejny komplet punktów kapitan Moje Bermudy Stali zapisał na swoim koncie w Grudziądzu, gdzie poprowadził gorzowian po trzeci triumf w tegorocznych zmaganiach PGE Ekstraligi.

26-latek w spotkaniu z ZOOleszcz DPV Logistic GKM-em imponował przede wszystkim szybkością na dystansie. Gdy nie udawało się wygrać startu, Zmarzlik momentalnie doganiał rywali na trasie, a następnie wyprzedzał ich z dziecinną łatwością. Obserwatorzy przed telewizorami i na stadionie przecierali oczy ze zdumienia. Do tego grona należał również Jacek Gajewski. Były menedżer klubu z Torunia, a obecnie ekspert stacji nSport+ zapytał więc po spotkaniu mistrza, jak on to robi. - Nie przesadzajmy, jadę normalnie jak inni. Ale syn patrzy więc siary nie mogę robić - odpowiedział mu zawodnik.

Reklama

Dla reprezentanta Polski mecz w Grudziądzu był szczególny z jeszcze jednego powodu. Żużlowiec Moje Bermudy Stali 25 kwietnia świętował dziesięciolecie startów w PGE Ekstralidze. Równo Dziesięć lat temu w domowym spotkaniu z Unią Leszno na dzień dobry zwyciężył bieg juniorski, a samą potyczkę ukończył z 4 punktami na swoim koncie. Teraz uzbierał ich 15, a kto wie jaki wynik uzyska w kolejnej dekadzie.

Z rewelacyjnej formy swojego wychowanka cieszą się niewątpliwie kibice Stali. Zmarzlik wygląda na nakręconego jak nigdy wcześniej. Co ciekawe, sam zawodnik ma również świadomość, że nie wszystko funkcjonuje idealnie, przez co nie zamierza spocząć na laurach. - Nie ma co popadać w hurraoptymizm. Wciąż trzeba pracować. Mam jeszcze wiele elementów, które chciałbym zdecydowanie poprawić. Na tym się skupiam i jedziemy dalej - zakończył wypowiedź przed kamerami nSport+.

Kolejna okazja do dalszego bicia rekordów już w najbliższą niedzielę. Wówczas gorzowianie na własnym terenie podejmą zawsze groźnego Eltrox Włókniarza Częstochowa.


Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje