Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Hampel ma spore problemy w Gorzowie. ZZ-tka dobrym rozwiązaniem?

Motor Lublin zbliża się do pierwszego meczu w nowym sezonie PGE Ekstraligi. Nie jest powiedziane, że w spotkaniu z Moje Bermudy Stalą Gorzów wystąpi Jarosław Hampel, choć ten znalazł się w awizowanym składzie. Paradoksalnie brak zawodnika daje lublinianom szansę, gdyż ostatnio żużlowiec nie potrafił rywalizować na gorzowskim obiekcie.

W miniony weekend mecz Motoru  został przełożony z powodu wykrycia zakażeń koronawirusem u Jarosława Hampela i Grigorija Łaguty. Ten pierwszy sam przyznał, że bardzo ciężko przechodzi chorobę wywołaną COVID-19. Z tego powodu trudno określić, czy Polak zdoła przygotować się na najbliższy mecz, gdyż nawet w przypadku negatywnego wyniku testu jego organizm może jeszcze nie być gotowy na taki wysiłek.

Reklama

Przed najbliższym spotkaniem sytuacja lublinian wydaje się zatem skomplikowana. Realnie skład seniorski tworzy czterech zawodników. Trudno oczekiwać, by w przypadku kłopotów Maciej Kuciapa sięgnął po Dawida Lamparta, który raczej nie zaprezentuje odpowiedniego poziomu sportowego. W przypadku absencji Hampela jedyne rozwiązanie stanowi zatem zastępstwo zawodnika.

W przypadku meczu w Gorzowie ZZ-tka brzmi nieźle. Ostatnie poczynania niespełna 39-latka na stadionie Stali pozostawiły sporo do życzenia. Kibice Motoru przekonali się o tym w zeszłym roku. Były wicemistrz świata zdobył w spotkaniu zaledwie dwa punkty, przez co jego drużyna przegrała 43:47. Przez tak pogubione punkty klub z Lublina nie znalazł się finalnie w fazie play-off.

Patrząc w przeszłość, taki występ nieszczególnie zdziwił. W sezonie 2019 Hampel, jadąc czterokrotnie na Jancarzu, przywiózł na metę trzy punkty. Rok wcześniej ówczesny zawodnik Unii dał swej ekipie cztery "oczka" po pięciu starciach. Nieco lepiej poradził on sobie w fazie play-off, w takiej samej liczbie wyścigów osiągając siedem punktów.

Gorzowski tor sprawiał kłopoty żużlowcowi nawet w szczycie jego formy. Podczas fazy play-off w 2014 roku najskuteczniejszy zawodnik Falubazu zdołał przywieźć zaledwie dwa punkty w trzech wyścigach. Jeszcze jeden wątpliwej jakości występ w ostatnich latach to rok 2010, kiedy to w barwach Unii Leszno żużlowiec w pięciu wyścigach zgarnął sześć "oczek".

Oczywiście finalnie nikt nie cieszy się z kłopotów Hampela. Dla niego mecz, nawet jeśli nieudany, byłby szansą na wyciągnięcie pierwszych wniosków, a także okazją do poważnego ścigania. Jeśli jednak Motor ostatecznie przystąpi do pojedynku bez doświadczonego podopiecznego, wydaje się, iż zespół trafił pod tym kątem na najlepszy mecz w sezonie.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Dowiedz się więcej na temat: motor lublin | PGE Ekstraliga | Jarosław Hampel | żużel | sport

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje