Reklama

Reklama

​Żużel. PGE Ekstraliga. Falubaz - Stal. Piotr Żyto: Po przegranych derbach wstyd się pokazać na ulicy

W niedzielę odbędą się derby Ziemi Lubuskiej pomiędzy Marwis.pl Falubazem a Moje Bermudy Stalą. - Jak na co dzień mieszka się w Zielonej Górze, to przegrane mecze temu nie sprzyjają. Wtedy wstyd się pokazać na ulicy czy pójść na zakupy. Mam nadzieję, że w poniedziałek będę mógł pójść na zakupy z podniesioną głową - powiedział trener Piotr Żyto.

Moje Bermudy Stal przystąpi do spotkania derbowego niepokonana (dotychczas trzy wygrane z rzędu). W gorszej sytuacji jest Marwis.pl Falubaz (jedna wygrana oraz trzy porażki). Co na to Piotr Żyto? - Tabela wskazuje, kto jest faworytem. My się nie boimy faworytów. Opowiem coś z historii - pamiętam rok 1984. Był taki mecz 1 maja w Gdańsku. Pojawiały się nagłówki w gazetach przed meczem "kto pokona Falubaz". Wtedy Falubaz przyjeżdżał do Gdańska z kompletem punktów, a Wybrzeże po czterech meczach miało chyba zero. W dodatku drużyna wystąpiła osłabiona bez Marynowskiego, Berlińskiego, Zenon Plech nabawił się jakiejś kontuzji. Wola walki i ambicja pozwoliły wygrać - wspomniał szkoleniowiec zielonogórzan.

Reklama

To będący w gazie przyjezdni muszą wygrać. Gospodarze natomiast postarają się sprawić niespodziankę. - Historia lubi się powtarzać. Pewnie, że mamy mniejszą presję, bo jak przegramy, to ludzie powiedzą "nic się nie stało". Ale uwierzcie, że jak na co dzień mieszka się w Zielonej Górze, to przegrane mecze temu nie sprzyjają. Wtedy wstyd się pokazać na ulicy czy pójść na zakupy. Człowiek jest w miarę rozpoznawalny i jest mu przykro, że drużyna nie zdobyła punktów. Mam nadzieję, że w poniedziałek będę mógł pójść na zakupy z podniesioną głową - dodał. 

Żyto również odniósł się do słów eksperta, który w mediach sugerował, że trener zbyt asekuracyjnie wypowiadał się po ostatnim pojedynku z Motorem na temat zbliżających się derbów. - Nie przywiązuję żadnej uwagi do tego, co piszą fachowcy. Niektórzy udzielają rad, a sami wcześniej nie potrafili tych rad wykorzystać u siebie w pracy. Co do meczu ze Stalą - to są derby. Dla mnie osobiście będą to już jedenaste derby i naprawdę każde zwycięstwo smakuje podwójnie. Zawodnicy wiedzą, jakie są to zawody. Tylko Max Fricke jeszcze nie jechał w derbach, Matej Zagar startował po przeciwnej stronie. Przygotowujemy się w ciszy i spokoju. Na Ziemi Lubuskiej mówi się, że z każdym można przegrać, ale derby trzeba wygrać. Pełna mobilizacja, postaramy się sprawić miłą niespodziankę dla zielonogórskich kibiców - zaznaczył 58-latek. 

Sporo może zależeć od postawy juniorów. - Mecz z Motorem pokazał, że punkty młodzieżowców są bardzo ważne. Nasi juniorzy są na zbliżonym poziomie do gorzowskich. Fabian Ragus jest podbudowany występem w Brązowym Kasku. Szkoda, że pogoda pokrzyżowała szyki i nie mogliśmy pojechać DMPJ w Gorzowie. Każde zawody to zdobyte doświadczenie. W dużej mierze od młodzieżowców będzie zależał wynik, myślę że ich punkty będą na wagę złota. Ostatnio nie zdobywali punktów, bo trafili na najlepszych juniorów w Polsce - wytłumaczył trener. 

Marwis.pl Falubaz przewagę powinien wypracować na pozycji U24. Damian Pawliczak w szczególności na swoim torze prezentuje wysoką formę. - Upatruję paru punktów. Damian po ostatnim meczu poprawił sprawy ze startem, wynikały one z problemów ze sprzętem. Na dystansie jest dosyć szybki, co udowodnił dwa razy wyprzedzając Kuberę. Mam nadzieję, że jazda Damiana, młodzieżowców oraz seniorów da nam upragnione 46 punktów - przyznał. Coraz lepiej wygląda sytuacja zdrowotna zielonogórskich zawodników. - Piotr Protasiewicz pod raną nie ma już żadnej ropy. Zapewnił mnie, że w niedzielę będzie na 100 procent gotowy. Matej Zagar dalej się kuruje, dalej ma zabiegi, ale ostatnio po jego jeździe nie było widać, żeby coś mu przeszkadzało - podsumował Żyto.

Początek niedzielnego meczu zaplanowano na godzinę 19:15.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje