Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Debiut marzenie Kubery. Choć on sam kręcił nosem

Jak wracać, to tylko w takim stylu! Dominik Kubera zaliczył debiut marzenie w Motorze Lublin i poprowadził swój zespół do zwycięstwa nad Eltrox Włókniarzem. 22-latek zdobył łącznie 10 punktów z 2 bonusami i w niczym nie przypominał zawodnika, któremu przez prawie miesiąc brakowało poważnej jazdy.

23 kwietnia oficjalnie zakończyła się saga z Dominikiem Kuberą w roli głównej. Wychowanek Unii Leszno dopiero w trzeciej kolejce PGE Ekstraligi w końcu zadebiutował w nowym klubie. Wszystko przez ekwiwalent za wyszkolenie, jaki leszczynianie domagali się od Motoru. Lublinianie postanowili zaoszczędzić pieniądze kosztem braku udziału ich nowego nabytku w pierwszych trzech rundach. Ostatecznie 22-latek opuścił tylko jeden mecz, co nie zmienia faktu, że przez mniej więcej miesiąc jedyny poważny żużel widział jedynie z perspektywy kanapy przez telewizorem.

Zanim doszło do oficjalnego debiutu w nowych barwach, lubelscy kibice najedli się nie lada strachu. Dominik Kubera nie błyszczał bowiem w Kryterium Asów, który był dla niego jedynym poważnym sprawdzianem przed prawdziwym ściganiem. 3 punkty w pięciu startach i pokonanie tylko Dimitrija Berge i Grzegorza Zengoty nie napawało optymizmem. Z cała pewnością u wielu sympatyków Motoru pojawiła się wówczas nerwowość. Dodatkowo dokuczliwy był oczywiście brak regularnej i poważnej rywalizacji z innymi rywalami.

Reklama

Dominik Kubera w piątkowy wieczór pokazał niedowiarkom, że nie zapomniał jak ścigać się po owalnych torach. Od pierwszego do ostatniego wyścigu imponował szybkością i przede wszystkim kapitalnym refleksem. Czasem tracił co prawda pozycje na dystansie, jednak 10 punktów i 2 bonusy przy jego nazwisku mówią same za siebie. Po takim spotkaniu cały Lublin niewątpliwie wpadł w euforię. Zresztą nie ma co się dziwić, ponieważ 22-latek wyrasta na jednego z najlepszych zawodników U-24 w całej lidze.

Oczywiście sam zainteresowany zaraz po ostatnim biegu dnia nie krył radości ze swojego występu. Nowy nabytek Motoru jednocześnie tonuje nastroje i widzi u siebie kilka elementów do poprawy. - Jeszcze muszę poszukać troszeczkę luzu i delikatnych korekt po to, żeby być zawsze dobrze spasowanym z torem. Jak to mówią, pierwsze koty za płoty i miejmy nadzieję, że dalej już będzie tylko lepiej - oznajmił przed kamerami Eleven Sports na pomeczowej konferencji prasowej.

Najbliższe dni będą bardzo intensywne dla Dominika Kubery i jego kolegów z zespołu. Drużyna nie ma nawet czasu na świętowanie, ponieważ 25 kwietnia wszystkich czeka jeszcze większe wyzwanie, bowiem na tor przy Alejach Zygmuntowskich zawita pretendent do tytułu mistrzowskiego, czyli Betard Sparta Wrocław. Działacze oraz fani z cała pewnością chcieliby powtórki z rozrywki i ponownej dwucyfrówki w wykonaniu sprowadzonego w listopadzie 22-latka.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy