Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Czugunow tworzy muzykę. Kibice są podzieleni

Gleb Czugunow opublikował w sieci utwór „Atlantic”, który wykonał pod pseudonimem Shella. Kibice są podzieleni – część gratuluje mu ciekawej pasji i sporego talentu, inni każą mu skupić się na jeździe i porównują go z Oskarem Ajtnerem Gollobem.

Reklama

Czugunow przywykł już do polaryzowania kibiców swoimi działaniami. Jest bardzo aktywny w mediach społecznościowych, a szczególnie na Twitterze, gdzie często posługuje się żartem i szydzi z niektórych zachowań środowiska. Jemu samemu również często obrywa się w Internecie - fani szydzą z procesu naturalizacji żużlowca i przyznania mu polskiego paszportu.

Reklama

Przypomnijmy, że po ukończeniu 22 lat przez Maksyma Drabika Betard Sparta Wrocław została znacznie osłabiona w formacji młodzieżowej. Postanowiono wówczas naturalizować niespełna 21-latka z Rosji tak, by mógł on startować jako junior. Finalnie okazało się, ze wziął on ślub z Polką, co dla wielu było zaskoczeniem. Tak czy siak, Czugunow od 2 lat startuje jako Polak i - jako "farbowany lis" - jest przez większość kibiców traktowany z niechęcią.

22-latek w minionym tygodniu jeszcze bardziej zaszokował kibiców wydając muzyczny utwór pod pseudonimem "Shella". Śpiewa i rapuje w nim po rosyjsku. Oprócz samej piosenki opublikowano także zajawkę teledysku do niej:

Twórczość żużlowca błyskawicznie obiegła część Internetu związaną ze speedwayem. Wywołuje - tak, jak wszystko co związane z Czugunowem - skrajne emocje. Internauci nie szczędzą oczywiście żartów wzorowanych na Ryszardzie Dołomisiewiczu, który komentując spotkanie Betard Sparty Wrocław z eWinner Apatorem na antenie Eleven Sports zauważył, że "ten Czugunow całkiem nieźle mówi po rosyjsku jak na Polaka".

Odbiór takiej nietypowej pasji jest często odmienny w zależności od wieku odbiorcy. Ci starsi nie owijają w bawełnę pisząc: "zajmij się jazdą w 100% a nie pajacujesz na internecie, nowe pokolenie...." albo: "Widzę że ścieżka kariery podobna co Oskar Ajtner-Gollob. Trzymam kciuki". Młodsi internauci celnie odpowiadają jednak, że przecież nikt z nas nie siedzi w pracy 24 godzin każdej doby. Czugunow śpiewając i rapując nie robi zaś przecież nic złego i w żaden sposób nie powinno się porównywać go z sytuacją najmłodszego z Gollobów.

Taki sposób oderwania głowy od żużlowej rzeczywistości nie jest zresztą niczym nowym - w latach ’90 podobną praktykował choćby Jacek Gollob - absolwent kilku klas szkoły muzycznej - który między wyścigami sprawdzał się jako wokalista w bydgoskim zespole "Graffitti".

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Dowiedz się więcej na temat: żużel | Gleb Czugunow

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje