Reklama

Reklama

Żużel. PGE Ekstraliga. Co musi się stać, żeby GKM wygrał z Włókniarzem? Oto pięć warunków

Przed ZOOleszcz DPV Logistic GKM-em poniedziałkowy mecz w Lublinie, ale losy utrzymania rozstrzygną się dopiero 22 sierpnia, kiedy podopieczni Janusza Ślączki podejmą Eltrox Włókniarz. Co musi się stać, żeby dwa punkty zostały przy Hallera? Oto pięć warunków.

Piotr Markuszewski wierzy w zwycięstwo ZOOleszcz DPV Logistic GKM-u z Eltrox Włókniarzem, które może uratować ekipę Janusza Ślączki przed spadkiem do eWinner 1. Ligi. Grudziądzan wielu skazuje na porażkę i degradację do niższej klasy rozgrywkowej. Żeby ich przygoda z PGE Ekstraligą się nie zakończyła, to muszą zostać spełnione następujące warunki (kolejność oczywiście przypadkowa). Były zawodnik grudziądzkiego klubu się do nich ustosunkował.

Przebudzenie Bjerre

Wszyscy muszą pojechać na dobrym poziomie, nie tylko Kenneth Bjerre. Wiadomo, że Duńczyk ostatnio zawiódł na całej linii, ale w zespole jest więcej ważnych zawodników. Przemek Pawlicki, Krzysiek Kasprzak i Nicki Pedersen też powinni przywieźć ważne punkty. Wydaje mi się, że Pedersen - po tym ostatnim upadku - jeszcze nie jest w swojej optymalnej formie. Drużyna wygrywa, kiedy wszyscy jadą równo i dobrze.  

Reklama

Bjerre z liderów GKM-u jest najmniej pewny. Nie wiem, co jest tego powodem. Czy powoli zbliża się do końca kariery, czy ma problem ze sprzętem? Trudno powiedzieć. Jeżeli wszyscy pojadą, to mecz może zostać przez grudziądzan wygrany. Nie można skreślać tego zespołu. To jest żużel i wszystko może się zdarzyć. 

Brak motywacji Eltrox Włókniarza. Jak przegrają we Wrocławiu, wtedy częstochowianie do Grudziądza przyjadą na wycieczkę

Znając życie i skład Eltrox Włókniarza, to we Wrocławiu raczej przegrają. Z pewnością będą się stawiać i biegi będą ciekawe, ale Betard Sparta w tym sezonie jest piekielnie mocna - zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. Wrocławianie na pewno nie pozwolą sobie na porażkę. Mimo wszystko nie sądzę, że częstochowianie przyjadą do Grudziądza na wycieczkę.  

Zawodnicy będą jechać do samego końca, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. Klub jednak może patrzeć na to, by wydać jak najmniej pieniążków i przyjechać jak najtańszym kosztem. Żużlowcy z kolei będą chcieli zarobić. Każdy na to patrzy, to ich praca. Potrzebują pieniędzy do życia oraz inwestycji w sprzęt. Postarają się utrzeć GKM-owi nosa. 

Brak opadów przed meczem

Jeżeli są intensywne opady, wtedy tor się odmacza i pojawiają się dziury. To nie dzieje się oczywiście tylko na naszym torze, bo zdarza się tak wszędzie - w Gorzowie, w Lesznie czy w Częstochowie. Kiedy materiał się odmoczy, robią się wyrwy i koleiny. Na tym polega problem z przygotowaniem normalnej nawierzchni. W Grudziądzu było, jest i będzie twardo - kiedy nie ma opadów, tor się nie zmienia. Wtedy zawodnicy są przygotowani na twardą nawierzchnię i wszystko im wychodzi. 

Słabszy mecz jednego z liderów Eltrox Włókniarza, bądź gorsza forma juniorów

Wiadomo, że częstochowianie mają o wiele lepszych juniorów. Wiemy również, że Lindgren czasami jedzie troszeczkę słabiej, aczkolwiek w Grudziądzu może wypalić i zrobić 15 punktów. Każdy może pojechać na najwyższym poziomie. Największym mankamentem GKM-u będą właśnie młodzieżowcy, którzy muszą zrobić wszystko, żeby wywalczyć jak najwięcej "oczek" do dorobku całego zespołu. Jakub Miśkowiak praktycznie w każdym meczu jedzie świetnie. Czasami tylko przytrafi mu się jeden lub dwa słabsze biegi. 

Zdrowy Nicki Pedersen

Nicki już w poprzednich klubach jeździł na najwyższym poziomie. Musiało się coś wydarzyć, żeby nie wykręcał "dwucyfrówek". Nicki to jest Nicki, miejmy nadzieję że zrobi jak najwięcej punktów, a reszta do niego dołączy i grudziądzanie wygrają. Każdy upadek jest bolesny dla zawodnika, szczególnie bardzo mocno wpływa na psychikę, kiedy uderzy się głową. Później potrzebny jest psycholog oraz najbliższe otoczenie do rozmowy. 

Należy go wspierać, żeby nie pojawił się dołek psychiczny, bo można wtedy zamykać gaz lub mieć problem z odwagą, czy podejmowniem ryzyka. W podświadomości jest myśl, że coś może się wydarzyć. Oby u Nickiego to szybko minęło. Uderzył bardzo mocno w bandę, lekarze nie wydali zgody na kontynuowanie jazdy, co wiązało się z nienajlepszym stanem zdrowia. Nie miał dobrego samopoczucia po tym upadku, tym bardziej że stracił przytomność. Jak stracił przytomność to znaczy, że oberwała głowa.  

Nie należy wracać do tego myślami, tylko skupić się na przyszłości i jechać do przodu. Musi zapomnieć. Ja grudziądzanom życzę utrzymania w PGE Ekstralidze. Mam nadzieję, że wygrają z Eltrox Włókniarzem i zachowają ligowy byt. Wszystkim jeżdżącym zawodnikom życzę, żeby omijały ich kontuzje. Bardzo przykra była wiadomość o urazie Denisa Zielińskiego. Odczuła głowa, gdyż został uderzony tylnym kołem rywala. Szkoda, bo się rozwijał i fajnie punktował. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje