Reklama

Reklama

​Żużel. Patryk Dudek zabrał głos po wypadku w Szwecji: Boli i to bardzo

Bardzo źle wyglądała kraksa z udziałem Patryka Dudka w meczu szwedzkiej Bauhaus-Ligan. Żużlowcowi zdefektował motocykl na trzeciej pozycji, jadący z tyłu Timo Lahti nie zdołał go ominąć. Polak zabrał już głos. - Boli i to bardzo - napisał w mediach społecznościowych.

Do kraksy doszło podczas drugiego wyścigu meczu pomiędzy Smederną Eskilstuna a Rospiggarną Hallstavik. Patrykowi Dudkowi posłuszeństwa odmówił motocykl, zdefektował na trzeciej pozycji. Przewrócił się tuż przed Timo Lahtim. Fin wpadł w Polaka. Cała sytuacja wyglądała naprawdę bardzo źle. - Łańcuszek sprzęgłowy zerwał się w najmniej odpowiednim momencie. Jadący za mną Timo Lahti nie miał żadnych szans, żeby mnie ominąć, no i stało się - skomentował żużlowiec w mediach społecznościowych.

Lider Marwis.pl Falubazu opuścił tor w karetce. Więcej w zawodach już nie wystąpił. - Jak się aktualnie czuję? Boli i to bardzo. Na szczęście chyba obędzie się tylko na bolesnych potłuczeniach. Wracamy do Polski z nadzieją, że jutro będzie lepiej. Trzymajcie kciuki. Dziękuję za wszystkie słowa otuchy. Jeśli wszystkie życzenia zdrowia się sprawdzą, to jutro będę jak nowonarodzony - dodał. 

Reklama

Rospiggarna osłabiona brakiem Dudka przegrała 37:53. Polak w środę weźmie udział w 1. finale SEC w Bydgoszczy. Początek rywalizacji o godzinie 19:00. Zawody pierwotnie miały odbyć się w sobotę, jednak na przeszkodzie stanęły warunki pogodowe. 28-latek już wcześniej zapowiadał, że w cyklu da z siebie wszystko, aby wrócić do Grand Prix 2022.

Nowy program o Euro - codziennie na żywo o 12:00 - Sprawdź!

Nie możesz oglądać meczu? - Posłuchaj na żywo naszej relacji!










Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje