Reklama

Reklama

Żużel. Pan magister na torze. To już nie te czasy, w których zawodnik umiał tylko skręcać w lewo

Jeszcze nawet kilkanaście lat temu, żużel kojarzył się z dyscypliną dla prostych chłopaków, którzy poza ściganiem się w lewo, nie za bardzo zaprzątają sobie głowę innymi życiowymi umiejętnościami. Niegdyś zawodnicy bardzo lekkomyślnie podchodzili do tematu nauki, bo chcieli skupiać się tylko na speedwayu. Ten trend bardzo się jednak zmienia i coraz większa grupa żużlowców podejmuje studia, zdobywając wyższe wykształcenie.

Modę na wyższe wykształcenie w polskim żużlu zapoczątkowali Rafał Dobrucki oraz Piotr Protasiewicz. Obaj zresztą pod pewnym względem na torze i poza nim się wyróżniali. Elegancja, kultura, elokwencja i swój charakterystyczny styl - to cechy, których nie można było im odmówić. Dobrucki zdobyty dyplom wykorzystuje już w pracy trenerskiej, Protasiewicz nadal jest aktywnym żużlowcem, ale nie do wiary byłoby, gdyby człowiek o takiej wiedzy i uprawnieniach, po zjechaniu z toru, nie chciał tego przekazać innym. Póki co jednak, potrafi bardzo skutecznie jeździć w PGE Ekstralidze, i to mimo 46 lat na karku. Opierając się o słowa Władysława Golloba, wychowanie fizyczne na gdańskim uniwersytecie ukończył z kolei jego syn Jacek, wielki torowy rywal Protasiewicza.

Reklama

Dawniej zawodnicy w ogóle nie myśleli o tym, co będzie, gdy przyjdzie im zakończyć przygodę z zawodowym sportem. Przez to mieli wielkie problemy. Znamy mnóstwo przypadków żużlowców, którzy nie poradzili sobie z życiem "pozatorowym" i bardzo źle skończyli. Przykłady Protasiewicza i Dobruckiego pokazały jednak, że powoli zmienia się myślenie. Choć początkowo niewielu żużlowców było chętnych do pójścia w ich ślady, obecnie możemy dostrzec całkiem spore grono tych, którzy wiedzą, że kariera sportowa wiecznie trwać nie będzie.

Nie chodzi im tylko o zniżki studenckie

Kilka dni temu obroną pracy dyplomowej pochwalił się jeden z liderów Abramczyk Polonii Bydgoszcz, Wadim Tarasienko. Rosjanin tym samym pokazał, że nawet w szczytowym jak do tej pory momencie swojej kariery, jest w stanie podzielić swoje obowiązki pomiędzy żużlem a studiami. W trakcie nauki jest także ekspolonista, a aktualnie żużlowiec OK Bedmet Kolejarza Opole, Tomasz Orwat. W Lublinie studia podjął z kolei Wiktor Trofimow, obecnie zawodnik ROW-u Rybnik, a wcześniej startujący właśnie w tamtejszym Motorze. Studentem również jest Maksymilian Bogdanowicz, były żużlowiec klubów z Torunia czy Gniezna.

Dość osobliwą i ciekawą decyzję w sprawie kierunku studiów podjął zaś Norbert Krakowiak. 22-letni żużlowiec zajął się psychologią, jakże ważną przy uprawianiu sportu, nie tylko speedwaya. Widać, że żużlowiec Zooleszcz DPV Logistic GKM-u Grudziądz ma bardzo szerokie perspektywy patrzenia na świat. Podobnie, jak Szymon Woźniak, który o wyższym wykształceniu pomyślał już kilka lat temu. 

Jak widzimy, jest coraz więcej zawodników, którzy ambitnie podchodzą do życia poza żużlem. Nie chcą być kojarzeni z chłopakiem, potrafiącym jedynie sprawnie skręcać w lewo. To godne pochwalenia. Kariera żużlowca jest bardzo krucha, o czym przekonało się wielu zawodników. W jednej chwili mogą runąć wszystkie plany. Wówczas poradzą sobie tylko ci, którzy na taką ewentualność byli przygotowani.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje