Reklama

Reklama

Żużel. Okiem senatora Dowhana. Urodziny mistrza. Raz uległem derbowej magii i zdenerwowałem się na Tomka

- Było jedno spotkanie, kiedy mocno rywalizowaliśmy po dwóch stronach barykady w zawsze prestiżowych Derbach Ziemi Lubuskiej. To był 2011 rok. Tomek bardzo chciał przyblokować szarżującego Piotrka Protasiewicza. Wyglądało to tak, jakby Tomek zamierzał się z kopniakiem na PePe. Akcja wzbudziła sporo kontrowersji i mnie również udzieliły się wtedy emocje. Nie będę ukrywał, uległem trochę derbowej magii - pisze w nowym felietonie dla Interii Robert Dowhan.

Felieton chciałbym zacząć od złożenia życzeń Tomaszowi Gollobowi. Nasze kontakty były sporadyczne, ograniczały się raczej do powitań i rozmów przed meczami Falubazu. Nie oznacza to jednak, że naszego wielkiego mistrza i wybitnego sportowca nie ceniłem za niespotykany talent i przykład żużlowego rzemiosła dla innych.

Było jedno spotkanie, kiedy mocno rywalizowaliśmy po dwóch stronach barykady w zawsze prestiżowych Derbach Ziemi Lubuskiej. To był 2011 rok. Tomek bardzo chciał przyblokować szarżującego Piotrka Protasiewicza. Wyglądało to tak, jakby Tomek zamierzał się z kopniakiem na PePe. Akcja wzbudziła sporo kontrowersji i mnie również udzieliły się wtedy emocje. Nie będę ukrywał, uległem trochę derbowej magii. Ale to było dekadę temu. Więcej negatywnych emocji i wypowiedzi pod adresem Tomasza nie pamiętam. Kiedy kurz bitewny opadł, sam Protasiewicz nie miał pretensji do Golloba za tę akcję, a ja już ochłonąłem, przeprosiłem go za tę zbyt śmiałą interpretację zdarzenia.

Drogi Tomaszu, chciałem Ci życzyć przede wszystkim wytrwałości w walce o powrót do pełni zdrowia. Jednocześnie dziękuję Ci za te niewiarygodne emocje, które ja wraz z tysiącami fanów przeżywaliśmy na stadionach w Polsce i zagranicą. Do tej pory trudno mi uwierzyć, że tak dotkliwie Cię doświadczył. Wierzę jednak, że Twoja siła jest mocniejsza niż wszystkie inne przeciwności.

Reklama

Druga kolejka PGE Ekstraligi nie dała nam może odpowiedzi, kto jaką siłą rażenia dysponuje, ale powoli jesteśmy w stanie wysnuwać pierwsze wnioski odnośnie formy niektórych zawodników. Kto ma jeszcze wiele do zrobienia, a kto utrzymuje się na fali.

Demonstracje siły pokazały Betard Sparta i Fogo Unia. Ci drudzy udowodnili, że porażka z Gorzowem na inaugurację była wypadkiem przy pracy. To nadal drużyna na wielki finał. Zawiódł mnie Eltrox Włókniarz. A i po Motorze spodziewałem się więcej. W żużlu podobnie jak w życiu czasami brakuje jednego, małego punkcika żeby wjechać do play-off. Póki co i tak nie mamy na co narzekać. Dzieje się. I oby tak dalej panowie!

Z poważaniem Robert Dowhan

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje