Reklama

Reklama

Żużel. Okiem senatora Dowhana: Kibice jakoś sobie poradzą. Będzie liga z podnośnikami (felieton)

- Czy przekładanie ligi ma sens? Osobiście uważam, że nie. Szkoda, że bez kibiców, ale czekanie na coś, co może się nigdy nie wydarzyć, nie ma sensu – pisze w swoim najnowszym felietonie Robert Dowhan, senator RP, wieloletni prezes Falubazu.

Dostaję dużo zapytań od kibiców, jak będzie wyglądał zbliżający się sezon żużlowy? I pytania dotyczą bardziej możliwości kibicowania na obiektach sportowych niż tego, która drużyna jak sobie poradzi. W tym sportowym wydaniu większość kibiców jest specjalistami i przed sezonem już wie, jak on się zakończy.

Reklama

Ale zanim będziemy mieli finały ligi to ważne pytanie, czy kibice wrócą na stadiony? Odpowiadam szczerze, ze nie wiem . Nie mam takich informacji jako Senator RP i myślę, ze nikt ich na dzisiaj nie ma. Sytuacja jest dynamiczna a podejmowane decyzje przez polski rząd są czasami tak abstrakcyjne jak, chociażby zakaz wstępu do lasów na początku pandemii czy otwarcie stoków a hoteli już nie.

Nie chcę krytykować rządu czy bardziej dobijać ich poczynań w ostatnim czasie nie tylko moją opinią, ale sami przyznacie racje, że ciężko z tych działań cokolwiek wywnioskować na przyszłość. Niby są szczepienia, ale w tym tempie to młodzi ludzie mogą poczekać jeszcze kilka lat na swoją kolej.

Społeczeństwo nauczone latami komuny, aby sobie radzić, potrafi sprytnie omijać zakazy, ale raczej nie widzę, aby sensownie ominąć zakaz wstępu na imprezy sportowe. I nie mam na myśli celowych działań przez kibiców, ale racjonalne podejście do wszelkich zakazów w tym ciężkim okresie, w jakim się znaleźliśmy.

Czy będziemy świadkami kolejnych akcji typu podnośniki w Lublinie? Zawsze jest to jakiś sposób. I absolutnie nie namawiam do łamania prawa. Czy przekładanie ligi ma sens jeżeli okaże się, że kolejna fala pandemii zagrozi startowi rozgrywek? Osobiście uważam, że teraz, kiedy już tak dużo wiemy o wirusie, a nie wiemy, jak długo to potrwa i z jakimi skutkami, to liga powinna ruszyć normalnie. Jeżeli bez kibiców to oczywiście bardzo szkoda, ale czekanie tygodniami na coś, co może w ogóle nie nastąpić, nie ma sensu.

Sezon tuż. Za tydzień już mamy marzec, kluby rozjechały się nie tylko po Polsce na obozy kondycyjne i za chwile pierwsze sparingi. Dzień coraz dłuższy, słońce coraz wyżej to oznaka wiosny a wiosna żużlem się zaczyna ...

Robert Dowhan

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Dowiedz się więcej na temat: żużel | Robert Dowhan | Falubaz Zielona Góra

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje