Reklama

Reklama

Żużel. Odważna deklaracja Iversena. Kibicom Unii Tarnów obiecuje naprawdę sporo

Kariera Nielsa Kristiana Iversena znalazła się na poważnym zakręcie. 38-latek najbliższy sezon spędzi na zapleczu PGE Ekstraligi. Ostatni raz na tym poziomie rozgrywkowym Duńczyk występował aż 16 lat temu. Pomimo tego zawodnik już snuje plany o powrocie do swojej dawnej formy i zapewnił kibicom, że stanie się to w przeciągu półtora miesiąca.

Niels Kristian Iversen przez cały sezon 2020 miał pod górkę. Uraz wykluczył go z pierwszych spotkań Moje Bermudy Stali. Gdy wydawało się, że wszystko zmierza ku dobremu, w decydującym momencie rozgrywek po raz kolejny motor zamienił na szpitalne łóżko. Na domiar złego zaraził się jeszcze koronawirusem. Kilka miesięcy temu dobili go działacze i przez przepis o obowiązkowym zawodniku U-24 musiał szukać sobie miejsca w eWinner 1. Lidze. Jego wybór padł na Unię Tarnów.

Reklama

Utytułowany Duńczyk był bardzo rozchwytywanym nazwiskiem w listopadowym oknie transferowym. Walczyło o niego naprawdę mnóstwo pierwszoligowych klubów. W swoich szeregach najbardziej chciały go Unia Tarnów oraz Cellfast Wilki Krosno. Ostatecznie zawodnik trafił do Unii, gdzie jeszcze nigdy nie jeździł.

Żużlowiec w wywiadzie na stronie klubowej wyjawił przyczyny takiej, a nie innej decyzji. - To klub ze sporą historią, również jeździli w Ekstralidze przez wiele lat. Sądzę, że po tych rozmowach decyzja była dosyć łatwa. Myślę, że dla mnie Tarnów był zdecydowanie właściwym wyborem. Miałem przeczucie, że to właściwy kierunek. Uważam, że zespół jest również dosyć mocny. Jestem naprawdę podekscytowany nowym doświadczeniem - mówi.

Niels Kristian Iversen ostatni raz na zapleczu Ekstraligi rywalizował w sezonie 2005. Wielokrotny medalista mistrzostw świata nie zna więc za bardzo pierwszoligowych realiów. - To zdecydowanie będzie dodatkowe wyzwanie. Nigdy nie byłem w Łodzi, ani w Krośnie. W Gnieźnie startowałem chyba poprzednio w roku 2013. Jest zatem kilka torów, na których nigdy nie startowałem i nie mam doświadczenia w tych miejscach. Oczywiście to będzie również wyzywanie. Z drugiej strony, jestem przekonany, że mogę zrobić to, co trzeba. Wszędzie pojadę i będę pewny siebie.

Pomimo swoistej degradacji do ligi niżej, doświadczony jeździec jest dobrej myśli. Duńczyk chce udowodnić swoją wartość niedowiarkom i obiecuje tarnowskim kibicom rewelacyjne występy. - Uważam, że potrzebuję niewiele, prawdopodobnie miesiąc lub półtora, aby powrócić do swojej dobrej formy. Przede mną nowe doświadczenie w Tarnowie i nie ma to znaczenia, czy stanie się to w Ekstralidze, czy w pierwszej lidze. Jestem tam, aby wykonać swoją pracę, wygrywać wyścigi. Bardzo chcę wygrywać i nie ma znaczenia, czy jadę w Polsce, Szwecji, czy Danii - zakończył Niels Kristian Iversen.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama