Reklama

Reklama

Żużel. O co naprawdę chodziło z Madsenem? O silniki, czy o inny klub?

Michał Świącik, prezes Eltrox Włókniarz zrugał na wizji Leona Madsena. Mówił o eksperymentach Duńczyka ze sprzętem, które przełożyły się na kiepski wynik Duńczyka w meczu z Betard Spartą. Czy to jednak prawdziwy powód złości działacza?

Leon Madsen przed sezonem zmienił tunera. Silniki Flemminga Graversena zamienił na sprzęt Briana Kargera. W trzech pierwszych ligowych meczach pojechał na swoim poziomie. Można się oczywiście czepiać detali, ale zasadniczo duński lider zespołu zrobił swoje. Wystarczył jeden nieudany mecz, by prezes Eltrox Włókniarza Michał Świącik skrytykował publicznie Madsena.

Działacz mówił o eksperymentach ze sprzętem. Dodał, że może czas najwyższy, by Madsen przeprosił się z Graversenem, bo eksperyment z Kargerem nie wygląda najlepiej.

To było bardzo dziwne wystąpienie, zważywszy na fakt, że jednak trudno wyciągać tak daleko idące wnioski po jednej wpadce. Na razie współpraca Madsena z Kargerem nie wygląda źle. Owszem Madsen nie ma atomowych startów, ale dotąd nadrabiał na trasie. Wpadka mogła się wziąć, stąd, że wcześniejsze mecze Włókniarza były rozgrywane w stosunkowo niskich temperaturach. W niedzielę było natomiast upalnie. W takich warunkach Madsen w tym roku nie jechał. Silniki Kargera są dla niego czymś nowym, więc może zwyczajnie nie trafił. Jeśli za tydzień się to powtórzy, będzie można mówić o problemie. Na razie jednak za wcześnie na takie wnioski.

Reklama

Czy chodziło o to, że Madsena kusi inny klub?

Być może jednak prezesowi Świącikowi nie chodziło wcale o Kargera, lecz o to, o czym się od pewnego czasu spekuluje, czyli o ofercie dla Madsena z innego klubu. O tym nie mógł powiedzieć na głos, a za zmianę tunera, o której wszyscy wiedzą, mógł skrytykować.

Z naszych informacji wynika, że Madsen jest jednym z tych zawodników, których mocno sonduje Motor Lublin. Duńczyk ma ważny kontrakt z Włókniarzem do końca 2022 roku, ale każdą umowę można skrócić. Zresztą, jeśli strony nie podpiszą aneksu finansowego na 2022, to tak jakby kontraktu nie było.

Madsen może do Motoru przejść za rekordowe 3 miliony złotych. Motor stać na wyłożenie takiej kasy. Oczywiście w Lublinie mają długą listę życzeń (są na niej także Bartosz Zmarzlik i Emil Sajfutdinow) ale Motor, jak każdy klub, musi mieć kilka opcji, bo ściągnięcie nowego zawodnika to nie jest w żużlu taka prosta sprawa.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje