Reklama

Reklama

Żużel. Nowe otwarcie w Poznaniu! Trzy firmy, półtora miliona, awans w dwa lata!

Wczorajszy dzień na stałe zapisze się w historii żużla w Poznaniu. Podczas walnego zgromadzenia członków stowarzyszenia PSŻ Poznań doszło do zmiany zarządu poznańskiego klubu. Rezygnacje złożyli dotychczasowi członkowie zarządu – prezes Arkadiusz Ładziński i wiceprezes Karol Urbaniak. W ich miejsce powołano nowe władze.

To było długie popołudnie dla członków Poznańskiego Stowarzyszenia Żużla. O godzinie 16 rozpoczęło się pierwsze, nieformalne spotkanie, na którym członkowie zostali poinformowani o tym, co do tej pory działo się w klubie, jaka jest jego aktualna kondycja i co ma nastać po walnym zgromadzeniu. Miało to zapobiec gradobiciu pytań w trakcie formalnego spotkania. Jak się później okazało, na niewiele się to zdało.

O godzinie 18, po przybyciu kandydatów na nowych zarządzających poznańskim żużlem, rozpoczęło się już oficjalne spotkanie, tj. walne zgromadzenie członków stowarzyszenia. Dyskusja trwała ponad cztery godziny i w jej trakcie rezygnację złożył dotychczasowy prezes klubu, Arkadiusz Ładziński, oraz drugi z członków zarządu, wiceprezes Karol Urbaniak.

Reklama

Nowy ład w poznańskim żużlu

Rezygnacje dotychczasowych członków zarządu stowarzyszenia zostały przyjęte i z dniem 31 października przestaną oni pełnić swe funkcje. Od 1 listopada br. nowy zarząd stworzą Marcin Czaiński, szef firmy 4U Broker, Jakub Kozaczyk, właściciel firmy Iveston i Tomasz Tasiemski, który - jak sam podaje - jest głównym inwestorem firmy SpecHouse. Każda z trzech wspomnianych firm wspierała poznański żużel, a dwie z nich były sponsorami tytularnymi PSŻ-u.

Według wstępnych ustaleń, w Poznaniu nie ma być w nowym układzie prezesa i wiceprezesa - wspomniani mężczyźni mają sprawować władzę w klubie wspólnie, bez podziału stanowisk, choć nie wiadomo, czy będzie to możliwe z przyczyn formalnych.

PSŻ Poznań z ambitnymi celami

Nowi włodarze, choć władzę obejmą dopiero 1 listopada, jeszcze przed walnym zgromadzeniem byli dość pewni swego i mieli już wcześniej rozpocząć wstępne rozmowy z zawodnikami. Na spotkaniu z członkami stowarzyszenia deklarowali ambitne podejście do tematu.

Pierwszy sezon po zmianie władzy ma być sezonem przejściowym, który ma ustabilizować sytuację klubu. Nie oznacza to jednak, że będzie sezonem oszczędnościowym. Trzech muszkieterów poznańskiego speedway’a spekulowało o budżecie na poziomie 1,5 miliona złotych, wliczając w to dotację z miasta. W sezonie 2023 poznański klub miałby awansować do eWinner 1. Ligi, natomiast do 2030 roku klub ma się włączyć w walkę o PGE Ekstraligę. To jednak bardzo odległe plany. Na tę chwilę priorytetem będzie zapewnienie stabilizacji i płynności finansowej, o której w dniach mówiło się dużo, jednak niewiele dobrego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje