Reklama

Reklama

Żużel. Nikt nie będzie miał takiego komfortu jak Motor Lublin. Trener Cieślak już raz stracił przez to mistrzostwo Polski

Tylko Motor Lublin spośród wszystkich drużyn PGE Ekstraligi nie będzie miał swojego reprezentanta w cyklu Grand Prix. Klubowi zarzuca się brak mocnych liderów, ale to paradoksalnie może obrócić się w sukces. Podczas, gdy wielu zawodników będzie ostro walczyć dzień przed ligą o mistrzostwo świata, Grigorij Łaguta i Mikkel Michelsen będa mogli skupić się na spokojnym przygotowaniu do ligi.

Menedżerowie drużyn już nie raz żalili się, że sobotnie wieczory dzień przed ligą bywają dla nich mocno stresujące. W niedzielę ważny mecz ligowy, a oni muszą głowić się, czy ich lider nie nabawi się jakiegoś urazu podczas rundy Grand Prix. Kontuzja to oczywiście najczarniejszy scenariusz, ale wspomnieć należy też o zwyczajnym zmęczeniu fizycznym i psychicznym. Kiedyś głośno mówiło się o syndromie Jasona Crumpa. Australijczyk, gdy jeździł w Sparcie Wrocław zdobywał mistrzostwa świata, ale gdy przyjechał na ligę po rundzie Grand Prix, to był cieniem samego siebie.

Coś wie o tym trener Marek Cieślak. W tamtym czasie sporo zjadł na tym nerwów i główkował, co się dzieje dziwnego z jego liderem. Ale takich przygód legendarny trener miał znacznie więcej. W sezonie 2014, kiedy prowadził Unię Tarnów, m.in. przez kontuzję Grega Hancocka, któremu zależało na walce o mistrzostwo świata, stracił niemal pewne Drużynowe Mistrzostwo Polski ze swoją drużyną. Już wtedy powtarzał, że najlepiej, gdy w zespole nie ma żadnego zawodnika z cyklu. Można się wtedy spokojnie przygotować do ligi, a poza tym jest pewność, że zawodnik będzie wypoczęty i w pełni zdrowy.

Takiego komfortu w PGE Ekstralidze 2021 Motorowi Lublin będą zazdrościć wszystkie inne kluby. W najgorszym położeniu są we Wrocławiu i Gorzowie. Sparta i Stal ma aż trzech reprezentantów w elicie. Po dwóch Falubaz, Włókniarz i GKM. Jednego przedstawiciela ma beniaminek z Torunia, którym będzie Robert Lambert.

Swoją drogą podczas, gdy spekuluje się na temat szans Motoru w kontekście walki o medale, warto mieć na uwadze również ten czynnik. Lublinianie nie dość, że będą w teorii najmniej narażeni na kontuzje, to do tego jeszcze mają bodaj najsilniejszą parę juniorów w lidze (Wiktor Lampart i Mateusz Cierniak) oraz jednego z najlepszych zawodników na pozycji U-24 (Dominik Kubera). Przy odrobinie szczęścia, ten zespół może zaskoczyć i spełnić pokładane nadzieje.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje