Reklama

Reklama

Żużel. Motor - GKM: Zawodnicy GKM-u jadą o nowe kontrakty. Pewny swego może być tylko Nicki Pedersen

Mecz Motoru z GKM-em to taki, który pewnie niespecjalnie elektryzuje żużlową Polskę. Trudno bowiem przewidzieć inny scenariusz niż zwycięstwo gospodarzy z Lublina. Trudno się jednak dziwić, że nikt nie daje większych szans zespołowi z Grudziądza, skoro ich tegoroczne wyjazdy to pasmo porażek. Zawodnikom gości pozostała jedynie walka o kontrakty.

W Grudziądzu wszystkie siły są już skoncentrowane na ostatnim meczu rundy zasadniczej. Wtedy GKM może zapewnić sobie utrzymanie, jeśli pokona u siebie Eltrox Włókniarza, a Falubaz nie wygra do końca sezonu żadnego meczu. Scenariusz mocno życzeniowy, ale drużyna i klub ciągle wierzą. Trudno się więc dziwić, że poniedziałkowe starcie w Lublinie niespecjalnie elektryzuje. Z drugiej jednak strony nawet, jeśli goście są bez szans na wygraną, to ich zawodnicy mają o co jechać. Za chwilę żużlowa giełda transferowa ruszy w najlepsze, a pewny swojej przyszłości może być tylko Nicki Pedersen.

Już teraz głośno plotkuje się o przyszłości Duńczyka. Słychać głosy, że jeśli GKM się utrzyma, to Duńczyk pozostanie wierny i zostanie. W przeciwnym razie może liczyć na kilka interesujących ofert. W tym kontekście mówi się o Falubazie i Włókniarzu. Jakkolwiek by nie było, Nicki może być pewien pozostania w PGE Ekstralidze i kontraktu wartego około 1,5 mln. W zupełnie innym położeniu są pozostali żużlowcy z Grudziądza. Krzysztof Kasprzak i Przemysław Pawlicki będą potrzebowali dużo szczęścia, aby załapać się na karuzelę i nie być zmuszonym do zejścia ligę niżej.

Ich plusem jest jednak fakt, że obaj to Polacy, a tacy ciągle są w cenie. Pewnie obaj znajdą się w orbicie zainteresowań przyszłego beniaminka. Natomiast w jeszcze gorszym położeniu jest Kenneth Bjerre. Duńczyk jedzie jeden z najsłabszych sezonów od lat i chyba już sam pogodził się z tym, że za rok obierze kierunek eWinner 1. Ligi Żużlowej. Ostatnio w gazie jest Norbert Krakowiak, więc on akurat ma o co jechać. Ciągle łapie się na pozycję zawodnika do lat 24, więc jeżeli utrzyma dobrą passę do końca rozgrywek, to kto wie, czy ostatecznie nie rozdzwonią się do niego telefony.

Inna sprawa, że w Lublinie też nie brakuje takich, którzy za chwilę też będą musieli szukać sobie nowych klubów. Na tej potencjalnej liście są Krzysztof Buczkowski oraz Mikkel Michelsen. Duńczyk co prawda został ostatnio Indywidualnym Mistrzem Europy, ale działacze Motoru mają nadzieję pozyskać prawdziwą gwiazdę. Chyba, że Michelsen pojedzie rewelacyjną końcówkę sezonu, pomoże drużynie zdobyć upragniony medal, to wtedy być może zachowa swoją pozycję w zespole.

GKM: 1. Pawlicki, 2. Krakowiak, 3. Kasprzak, 4. Bjerre, 5. Pedersen, 6. Bartkowiak, 7. Orgacki

Motor: 9. Łaguta, 10. Buczkowski, 11. Hampel, 12. Karion, 13. Łaguta, 14. Lampart, 15. Cierniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje