Reklama

Reklama

Żużel. Mistrzowie XXI wieku. Era wielkiego Jasona Crumpa. Andrzej Rusko chciałby skopiować złoty sezon Sparty z 2006 roku

Betard Sparta Wrocław po ostatni tytuł Drużynowego Mistrza Polski sięgnęła w 2006 roku. Od tamtego czasu drużyna niemal co roku walczy o najwyższe cele, ale za każdym razem brakuje czegoś (albo kogoś), aby wygrać ligę. Dawniej był genialny Jason Crump, świetny Jarosław Hampel i Hans Andersen, a na dokładkę solidny Kenneth Bjerre. Tak Sparta zdominowała ligę.

Słowa o dominacji z pewnością nie są na wyrost, jeśli weźmiemy pod uwagę przewagę, z jaką wrocławianie wygrali ligę. Nad drugim Złomrexem Włókniarzem Częstochowa mieli aż 10 punktów przewagi. To bardzo dużo. Ale wtedy trener Sparty Marek Cieślak miał drużynę, którą wspomina do dzisiaj. To była po prostu "paka". Wszystko tam działało jak w szwajcarskim zegarku. Zacznijmy od Jasona Crumpa, który był niekwestionowanym liderem. W tamtym sezonie Australijczyk zdobył też mistrzostwo świata. Co prawda czasami cierpiał na znany sobie syndrom słabszej formy po rundzie Grand Prix, ale wtedy kiedy trzeba było, lider dawał z siebie wszystko.

Reklama

Zresztą między nim a Cieślakiem zrodziła się wtedy przyjaźń. Panowie rozumieli się bez słów. Podobnie było z Jarosławem Hampelem, który był krajowym liderem Sparty. Wtedy jeszcze jako wschodząca gwiazda polskiego żużla, która marzyła o dogonieniu w hierarchii samego Tomasza Golloba. Na tym nie kończyła się konstelacja gwiazd. W drużynie był też Hans Andersen, który przeżywał najlepszy okres w swojej karierze. Do tego wszystkiego Kenneth Bjerre oraz dwójka Polaków - Piotr Świderski i Tomasz Gapinski.

Nieźle wyglądała też formacja juniorska Sparty. W tamtym czasie jednym z młodzieżowców mógł być obcokrajowiec. Tę rolę w drużynie Cieślaka pełnił Nicolai Klindt. Za partnera miał Ronnie Jamrożego, który parę lat później zakończył karierę. Bez dwóch zdań natomiast Sparta miała mały dream team. Poza wszystkim trener miał też rękę do miejscowego toru. Z wrocławskiego owalu zrobił twierdzę trudną do zdobycia. 



Najczęściej bywało bowiem tak, że gospodarze lali niemiłosiernie drużyny gości. Niektórzy zarzucali nawet Cieślakowi, że ten preparuje tor. W każdym razie przyjezdni musieli być gotowi na wymagający i przyczepny tor. Taka nawierzchnia idealnie pasowała Crumpowi oraz duetowi Duńczykom. Nie od dziś wiadomo, że wymagające tory były też na rękę Hampelowi. Krótko mówiąc - wszystko skrojone na miarę potrzeb zespołu.

Sezon 2006 ze srebrem skończył Włókniarz. Częstochowianie mogą mówić o sukcesie, bo chyba więcej i tak nie udałoby się ugrać. Greg Hancock, Sebastian Ułamek czy Ryan Sullivan to było zdecydowanie za mało na gwiazdy Sparty. A ten pamiętny rok we Wrocławiu wspomina się do dzisiaj. Prezes Andrzej Rusko od lat marzy o zdobyciu kolejnego złota, ale jeszcze nie udało mu się stworzyć tak silnej i dobrze zbilansowanej drużyny, jak w tamtym okresie.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy