Reklama

Reklama

Żużel. Miliony na torach PGE Ekstraligi. To się w głowie nie mieści!

PGE Ekstraliga rusza już 3 kwietnia. Kluby, które chcą walczyć o tytuł mistrza Polski muszą zbudować budżet w okolicach 12 milionów. Za sam kontrakt Bartosza Zmarzlika Stal Gorzów płaci 3 miliony. Z kolei w całej PGE Ekstralidze jeździ już około 30 zawodników, którzy mogą liczyć na przynajmniej milionowe kontrakty. Tak wielkich pieniędzy nie ma w żadnym innym kraju.

64. Telewizja Canal Plus do spółki z Eleven Sports pokaże wszystkie mecze PGE Ekstraligi na żywo. Format nie zmieni się względem sezonu 2020. Canal Plus ma pierwszeństwo wyboru meczów, które pokazywać będzie w niedzielę. Z kolei Eleven Sports pokaże piątkowe spotkania. Duet sprawdzony w bojach, bo i poziom realizacji transmisji doceniany jest przez większość kibiców.

8,6 mln widzów. Tyle wyniosła skumulowana oglądalność wszystkich meczów PGE Ekstraligi w sezonie 2020. Średnio na mecz wychodziło około. 132 tys. widzów. Liczby te rosną jednak z każdym rokiem. Przedstawiciele telewizji liczą na to, że w tym roku uda się jeszcze bardziej wyśrubować statystyki.

60 milionów. Tyle wart jest wciąż obowiązujący kontrakt telewizyjny na lata 2019-2021. Dzięki temu na konto klubów rocznie wpływa około 2 miliony złotych. Prawdziwy skok na kasę będzie możliwy od sezonu 2022. Za prawa do transmisji w latach 2022-2025 Canal Plus zapłaci żużlowej Ekstralidze aż 242 miliony złotych! Takich pieniędzy w polskim żużlu jeszcze nie było.



7 sezon z rzędu Polska Grupa Energetyczna będzie sponsorem tytularnym rozgrywek. Kontrakt obowiązuje jeszcze do sezonu 2023. To zarazem najdłuższa współpraca z tego typu sponsorem w historii ligi. Wcześniej włodarze namówili do współpracy firmę CenterNet Mobile (2008-2010) oraz Eneę (2012-2014).

Ponad 80 milionów wynosi całkowity budżet klubów PGE Ekstraligi. Większość oczywiście idzie na kontrakty gwiazd, ale kluby muszą liczyć się też z innymi wydatkami. W tym roku może być trochę trudniej, jeśli kibice nie wrócą na stadiony. Wpływy z dnia meczowego stanowią bowiem istotny wkład budżetowy.

4 lata. Od czterech sezonów niezmiennie tytuł Drużynowego Mistrza Polski zdobywa Fogo Unia Leszno. Niemożliwe? A jednak. W Lesznie stworzyli prawdziwego potwora. To świetnie działająca maszynka do zdobywania laur. W innych klubach drapią się po głowach, jakby tu przerwać dominację mistrzów. Czy sztuka ta uda się w sezonie 2021? Trudno powiedzieć, bo choć wzmocniła się Betard Sparta, czy Stal Gorzów, to i tak faworytem do złota znów jest drużyna Piotra Barona.

3 miliony. Tyle ma być wart kontrakt najdroższego zawodnika PGE Ekstraligi. Chodzi oczywiście o Bartosza Zmarzlika. Dwukrotny mistrz świata dogonił tym "osiągnięciem" Tomasza Golloba, który po zdobyciu tytułu mistrza świata w 2010 roku mógł liczyć na rekordowy kontrakt tej wielkości. Inna sprawa, że jego następca ma szanse nawet zarobić ciut więcej. A tak wysoką gażę zawdzięcza... Motorowi Lublin. Prezes Jakub Kępa robił podchody pod zawodnika, dlatego Stal musiała stanąć na głowie, aby nie stracić wychowanka i najlepszego zawodnika świata.

Reklama

Blisko 30 milionerów jeździ w PGE Ekstralidze. Chodzi tutaj o wartość kontraktów najlepszych zawodników ligi, którzy przebili tę barierę. Oczywiście nie jest tak, że to co wpływa na konto żużlowców zostaje w ich kieszeni. Żużel niesie za sobą sporo kosztów - sprzęt, mechanicy, czy podróże. Bartosz Zmarzlik deklaruje, że w jednym sezonie wydaje nawet 3 miliony złotych na zakupy sprzętu i działalność swojego teamu.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje