Reklama

Reklama

Żużel. Miesiąc batem na odbudowę Kasprzaka? Ekspert: To nic nie da. Trzeba zmienić silniki

Miało być wielkie odrodzenie, a tymczasem jest niewypał. Krzysztof Kasprzak zawodzi na całej linii i za chwilę może stracić miejsce w zespole ZOOleszcz DPV Logistic GKM-u Grudziądz. Zawodnik od trzech lat próbuje bezskutecznie wrócić do dobrej formy. - Jego motocykle spisują się słabo. Czas na zmianę silników - doradza Wojciech Dankiewicz, ekspert Canal Plus.

- Szkoda mi go. To zawodnik, który ma na swoim koncie wiele tytułów. Jego motocykle na pewno nie spisują się dobrze. On zawsze jeździł zdecydowanie i ostro, ale jeżeli żużlowiec nie czuje prędkości, to nic nie zrobi. Generalnie w żadnym elemencie nie wygląda teraz dobrze, ale skłaniałbym się ku temu, że jego największym problemem jest sprzęt. Jest w wielkim dołku. Na pewno grudziądzki klub ma spory ból głowy. Nie dziwię się, że działacze wypożyczyli Pawła Miesiąca. Sytuacja jest poważna - komentuje dla nas Wojciech Dankiewicz.

Uczciwie trzeba powiedzieć, że Kasprzak wygląda źle pod każdym względem. Jeżeli natomiast sprzęt jest rzeczywiście jego największym problemem, to potrzebna jest szybka rewolucja. Żużlowiec korzysta z silników od kilku tunerów. Z naszych informacji wynika, że na pewno współpracuje z Peterem Johnsem i Ashley'em Hollowayem. Na jednostki napędowe od najlepszego tunera na świecie Ryszarda Kowalskiego nie ma jednak szans. Od paru lat zawodnik jest na czarnej liście tego mechanika.



Dankiewicz w rozmowie z nami sugeruje, że rewolucja w garażu Kasprzaka mogłaby wyjść mu na dobre. - Pamiętajmy, że wszedł on w sezon z dużymi nadziejami. Nowy klub, jazda w cyklu Grand Prix i wiele innych. A tu od początku wszystko pod górkę. Wyobrażam sobie, że jest mu z tym ciężko. Głowa jest przytłoczona porażkami. Każdy bieg ma duży bagaż emocjonalny, a wtedy o błędy nie trudno. Musi coś z tym zrobić.

Inna sprawa, że Kasprzak zbyt wiele czasu na zmiany nie ma. Za chwile jego GKM może stracić szanse na utrzymanie w PGE Ekstralidze, a wtedy za jednego z głównych winowajców uważany będzie właśnie były wicemistrz świata. Zresztą może okazać się też tak, że wkrótce straci miejsce w składzie. GKM właśnie sfinalizował wypożyczenie Pawła Miesiąca. Może wskoczyć do składu właśnie za Kasprzaka. A brak jazdy oznacza brak dochodów, które umożliwiłyby mu poważniejsze inwestycje sprzętowe.

- Musi być na to przygotowany, bo rywalizacja jest nieodłącznym elementem sportu. Krzysiek na pewno wie o tym, że ktoś taki jak Miesiąc jest blisko klubu. Zresztą to dla niego nic nowego, bo już rok temu był na ławie w Stali Gorzów. Budowanie zawodnika i dawanie mu wielu szans jest oczywiście fajne, ale trzeba mieć na to czas i możliwości. Kasprzak dla GKM-u to nie jedyny problem, wiec nie ma się co dziwić, że klub szuka alternatyw - zaznacza telewizyjny ekspert.

A my dodajmy, że jeśli Kasprzak nie znajdzie źródła swoich problemów, to za chwilę może dojść do wielkiej katastrofy w cyklu Grand Prix. Polak rok temu wywalczył awans i teraz, choć jego forma jest daleka od idealnej, musi podjąć rękawice. A skoro w lidze jest mu ciężko o punkty, to powstaje pytanie, co będzie w konfrontacji z najlepszymi zawodnikami świata.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Reklama

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje