Reklama

Reklama

Żużel. Miał być czołowym juniorem eWinner 1. ligi, a jest klapa. Co dzieje się z Koniecznym?

Przed sezonem Przemysław Konieczny wydawał się mocnym punktem Unii Tarnów. Junior kompletnie zawalił jednak ostatnie spotkania, przez co klub stracił kolejny argument w walce o utrzymanie. - Brakuje mu jeszcze jazdy. Nie zaliczył on zbyt wielu treningów. Przemek potrzebuje startów i ścigania, aby odpowiednio wejść w sezon – podopiecznego tłumaczy Tomasz Proszowski.

Gdy jeszcze w marcu patrzyło się na skład Unii, wielu widziało w niej kandydata do play-off. Jednym z powodów wysokiej oceny był Przemysław Konieczny. W zeszłym sezonie potrafił on przywozić cenne punkty. Żużlowiec skończył zmagania ze średnią biegopunktową 1,156, co klasyfikowało go jako jednego z lepszych młodzieżowców. Wydawało się, że w 2021 roku 20-latek dalej się rozwinie oraz wykorzysta słabą obsadę juniorów wśród innych.

Początek sezonu w wykonaniu Koniecznego jest jednak zły. W dwóch meczach siedmiokrotnie stanął on pod taśmą, zdobywając cztery punkty. Po zwycięstwie w biegu juniorskim w Bydgoszczy żużlowiec nie pokonał żadnego przeciwnika. Ostatnie "oczko" wpadło na jego konto dość szczęśliwie, gdyż na metę przyjechał ostatni, lecz Marcel Studziński został po wyścigu wykluczony za wyjazd poza tor.

Reklama

Gdzie leży przyczyna słabej postawy?

Z czego wynika zła forma u Koniecznego? - Brakuje mu jeszcze jazdy. Nie zaliczył on zbyt wielu treningów. Przemek potrzebuje startów i ścigania, aby odpowiednio wejść w sezon. Niestety pozytywny wynik testu na koronawirusa zabrał mu kilka treningów i dwa mecze ligowe. Nawet po chorobie Przemek nie miał wielu okazji do trenowania, gdyż uniemożliwiały to warunki pogodowe. Junior z marszu brał zatem udział w lidze - powiedział nam Tomasz Proszowski.

Koniecznemu pozostaje liczyć na większą liczbę wyścigów. Tu jednak pojawiają się problemy. - Staramy się zrekompensować brak zawodów, organizując jak najwięcej treningów. Czekamy także na rozgrywki młodzieżowe. W naszej grupie DMPJ jest kłopot z rozgrywaniem turniejów. Nie wynika on z naszej winy, a jednak na tym cierpimy. Inni wykorzystują możliwość startowania, co dodatkowo pogłębia różnice - dodał rozmówca.

Menadżer drużyny liczy na szybki progres młodzieżowca. - Oczekujemy, by zawodnik robił stały postępy i prezentował się nie gorzej niż rok temu. Fizycznie Przemek jest bardzo dobrze przygotowany. Sprzętowo również wygląda optymalnie, choć zawsze może być nieco lepiej - ocenił Proszowski. - Przemek jest w stanie być czołowym juniorem 1. ligi. Najważniejsze jednak, by nie budować wokół niego niepotrzebnej presji. Pamiętajmy, że w sezonie 2020 wskoczył on do składu już w trakcie rozgrywek - dodał rozmówca.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama