Reklama

Reklama

Żużel. Menedżerowie PGE Ekstraligi na cenzurowanym. Bajerski miał rację w sprawie Miedzińskiego

Tomasz Bajerski udanie zaczął swoją przygodę jako menedżer eWinner Apatora Toruń w PGE Ekstralidze. Na dzień dobry podjął mało popularną decyzję, która jednak się obroniła. Postawił na Adriana Miedzińskiego kosztem Tobiasza Musielaka i to był dobry wybór. Natomiast drugim wygranym tej kolejki jest Piotr Paluch z Moje Bermudy Stali Gorzów.

eWinner Apator Toruń - Marwis.pl Falubaz Zielona Góra (51:39)

Reklama

W tym meczu menedżerowie Bajerski i Żyto mieli się czym wykazać. Szachy taktyczne zaczęły się już przed pierwszym biegiem. Opiekun gospodarzy podjął kontrowersyjną decyzję sadzając na ławie Tobiasza Musielaka, a dając szansę Adrianowi Miedzińskiemu. Szybko jednak okazało się, że to była dobra decyzja. Żużlowiec zdobył 9 punktów z bonusem, więc swoją pracę wykonał. Kolejny plusik dla Bajerskiego to młody Krzysztof Lewandowski, który bez kompleksów wszedł do drużyny i zdobył bardzo ważne 4 punkty.

W trakcie spotkania Bajerski wiele roboty nie miał, bo jego zespół prowadził. Co innego Piotr Żyto. Jego musimy pochwalić za umiejętne gonienie wyniku. Dobre zmiany taktyczne przynosiły efekt. Gdyby Matej Zagar w biegu trzynastym nie wjechał w koło Maxa Fricke'a i dowiózł podwójne zwycięstwo do mety, przed wyścigami nominowanymi byłoby 40:38. Wynik meczu ciągle byłby sprawą otwartą. Skończyło się jak się skończyło, a finalny rezultat w ostatecznym rozrachunku nie jest korzystny dla Falubazu.

Ocena Tomasza Bajerskiego: 5

Ocena Piotra Żyto: 4+



Fogo Unia Leszno - Moje Bermudy Stal Gorzów (42:48)
Na początek bura dla Piotra Barona za przygotowanie toru. Zrobił prawdziwy beton (czasy biegów różniły się nawet o 6 sekund względem rekordu toru!), który zupełnie nie pasował jego drużynie. Menedżer mistrzów Polski szybko jednak uderzył się w pierś i obiecał już tego błędu nie powtórzyć. Taktycznie w trakcie samego meczu robił co mógł, aby gonić wynik. Za bardzo jednak nie było kim. I do tego wszystkiego słabi juniorzy, którzy też sprawy nie ułatwiali.Swoją drogą może zastanawiać też ustawienie par po stronie gospodarzy. Dwa razy ze sobą jechali Emil Sajfutdinow i Janusz Kołodziej, przy czym gołym okiem widać było, że ten drugi mocno się męczył. W tych biegach zdobył zaledwie jeden punkt. Obaj zawodnicy niekoniecznie wyglądali na współpracujący ze sobą duet. To sprawa do przemyślenia dla menedżera Barona.

Zastępujący Stanisława Chomskiego w roli menedżera Stali Piotr Paluch spisał się natomiast świetnie. Gorzowianie byli nie tylko bardzo szybcy, ale również zdeterminowani. Dobrze odczytywali zmieniające się warunki i w porę reagowali z regulacją sprzętu. Gości należy też pochwalić za zbilansowanie par. Tutaj wszystko się zgadzało. Ktoś powie, że w niedzielę Stal była takim "samograjem", ale z drugiej strony trudno tutaj nie docenić ręki sztabu szkoleniowego drużyny.

Ocena Piotra Barona: 2

Ocena Piotra Palucha: 6

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama