Reklama

Reklama

Żużel. Mateusz Jabłoński zadebiutował w Motorze. Koniec sezonu Żupińskiego?

Mateusz Jabłoński jeszcze nie ukończył szesnastu lat, a już w swojej karierze zwiedził dwa kluby. We wtorek utalentowany żużlowiec zadebiutował w barwach Motoru Lublin, do którego został wypożyczony ze Startu Gniezno na rozgrywki Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów.

Mateusz Jabłoński nie przejechał jeszcze jednego wyścigu w rozgrywkach ligowych, a już bije się o niego pół Polski. Nie ma w tym niczego dziwnego, bowiem utalentowany syn Mirosława swoimi umiejętnościami stale zachwyca obserwatorów w naszym kraju. 15-latek najpierw na treningach Startu objeżdżał Petera Kildemanda, a następnie zaliczył kilka świetnych występów w Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów. Czego więcej oczekiwać od nastolatka stawiającego pierwsze kroki w dorosłym sporcie?

Swego w tym sezonie dopiął Motor Lublin. Trzecia drużyna obecnie trwającej PGE Ekstraligi wypożyczyła młodszego z klanu Jabłońskich na rozgrywki DMPJ po to, by pomógł im osiągnąć historyczny awans do finału całego turnieju. Działacze wykorzystali oczywiście fakt, że swoje starty na ćwierćfinale zakończył zespół z Gniezna, dzięki czemu zawodnik miał wolną rękę. Kilka tygodni temu dokładnie to samo zrobił przecież Falubaz Zielona Góra, dla którego punkty w zawodach młodzieżowych zdobywał zakontraktowany w Orle Mateusz Dul.

Reklama

Wielki talent nie wystarczył

Co ciekawe, nawet obecność Mateusza Jabłońskiego w połączeniu z atutem własnego toru nie pozwoliła Motorowi na odniesienie zwycięstwa w pierwszej rundzie półfinałowej DMPJ. Z triumfu na torze przy Alejach Zygmuntowskich cieszyli się reprezentanci Bocar Włókniarza. Podium uzupełniła Betard Sparta Wrocław, a trzecie miejsce wywalczyli wcześniej wspomniani gospodarze. Od pozostałych rywali wyraźnie odstawał drugi zespół Fogo Unii. Z przeciwnikami nie radził sobie nawet Krzysztof Sadurski, czyli junior z ekstraligowym doświadczeniem.

Koniec sezonu Żupińskiego?

We wtorkowe popołudnie najmłodsi rywalizowali również w Tarnowie. Tam najlepsi okazali się już miejscowi, których do triumfu poprowadził tercet Dawid Rempała - Przemysław Konieczny - Piotr Świercz. Tuż za nimi uplasował się Lokomotiv Daugavpils, a najniższy stopień podium należał do Arged Malesy Ostrów.

Ostatnia, najgorsza dla sportowca pozycja przypadła eWinner Apatorowi. W składzie torunian dość niespodziewanie zabrakło Karola Żupińskiego. Czy oznacza to koniec sezonu dla utalentowanego wychowanka Wybrzeża? Wiele na to wskazuje. Poza ligą 19-latek odpuszcza już nawet imprezy młodzieżowe, a to nie zwiastuje niczego dobrego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje