Reklama

Reklama

Żużel. Mają talent, wyszkoliła ich BTŻ Polonia, a w Abramczyk Polonii nie jeżdżą. Dlaczego? 

Choć Kacper Łobodziński i Krzysztof Lewandowski pochodzą z Bydgoszczy, są wychowankami BTŻ Polonii Bydgoszcz, próżno ich szukać w składzie miejscowej Abramczyk Polonii. Pierwszy jeździ w Grudziądzu i zdążył już nawet zadebiutować w PGE Ekstralidze. Drugi zaś ma startować w eWinner Apatorze Toruń i wielce prawdopodobne, że wkrótce także zaliczy pierwszy występ w elicie. Polonia zaś musi liczyć na to, że odpali trzeci z wychowanków BTŻ Polonii Wiktor Przyjemski. 

Zacznijmy od tego, że kłopot z młodzieżowcami jest w Bydgoszczy od dawna. Tak na dobrą sprawę, jeśli liczyć tych w XXI wieku, to tylko Marcin Jędrzejewski, Szymon Woźniak i Mikołaj Curyło mieli potencjał i osiągnięcia. Ostatni z nich trafił jednak na swojej drodze na niewłaściwych ludzi, co przyczyniło się do tego, że nie rozwinął się tak, jak mógł. W Polonii jeździli także nieźle punktujący Krystian Klecha, Krzysztof Buczkowski czy Marek Cieślewicz, ale żaden z nich nie był wychowankiem. Utalentowany żużlowiec w Bydgoszczy pojawia się bardzo rzadko i aż dziw bierze, że klub nie robi wszystkiego, by takowego zawodnika utrzymać u siebie.

Reklama

Przez ostatnie lata wiele się mówiło o sporym talencie Tomasza Orwata, który jednak poza rzadkimi, pojedynczymi wyskokami, nie potwierdził tego faktu. A warunki ku temu miał, bowiem poza pewnym miejscem w składzie drużyny przez kilka lat, miał także prywatnego menedżera, duże zaplecze sponsorskie, stypendium czy osobiste porady Tomasza Golloba. Po skończeniu wieku juniorskiego w Bydgoszczy nie było już dla niego miejsca, więc podpisał kontrakt w Kolejarzu Opole.

Liderem formacji młodzieżowej w sezonie 2021 ma być kończący w maju 16 lat Wiktor Przyjemski. U tego zawodnika talent widać już na pierwszy rzut oka. Zanim jednak będzie mógł jeździć w lidze, Abramczyk Polonia jest skazana na parę Nikodem Bartoch - Mateusz Błażykowski, w której zwłaszcza ten drugi niespecjalnie przejawia predyspozycje do czarnego sportu. Rodzi się pytanie: dlaczego wraz z Przyjemskim nie mógł jeździć ktoś z dwójki: Kacper Łobodziński - Krzysztof Lewandowski. Obaj pochodzą z Bydgoszczy, szkolili się w BTŻ Polonii Bydgoszcz, a nie jeżdżą w klubie ze swojego miasta.

- Wcześniej Polonia była prowadzona przez Władysława Golloba i pozostanie w klubie, nie dawało mi żadnych perspektyw rozwoju. Nie czułem chęci ze strony klubu, by pomóc mi w spełnianiu marzeń. Byłem już na takim etapie kariery, że musiałem podjąć trudną decyzję o zmianie klubu. GKM zaproponował mi bardzo dobre warunki - tłumaczy powody swojej decyzji Łobodziński. - Polonia zawsze była bliska mojemu sercu i może kiedyś będę ją reprezentował. Na chwilę obecną jest mi dobrze w Grudziądzu - rozwiewa jednak wątpliwości zapytany o ewentualną zmianę klubu.

Lewandowskiego Polonia bardzo chciała, ale eWinner Apator dał lepsze warunki. Także wygląda więc na to, że obaj ci zawodnicy przynajmniej w najbliższych latach będą poza zasięgiem rodzimego klubu, który będzie zmuszony do oparcia wyników wyłącznie na talencie Przyjemskiego. Być może prezes Jerzy Kanclerz zdecyduje się dokupić jakiegoś młodzieżowca, bowiem Błażykowski kończy wiek juniora po sezonie 2021, a Bartoch po następnym. W kadrze jest jeszcze Hubert Gąsior, ale on, póki co uczy się dopiero jeździć. 

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama