Reklama

Reklama

Żużel. Lidsey był niewiele gorszy od Lamberta, a nie dostał żadnej propozycji. Czego bali się prezesi?

Jaimon Lidsey po świetnym sezonie 2020 nie dostał oferty z innego klubu, choć na żużlowym rynku normą jest, że kluby sondują możliwość pozyskania wielu zawodników. Zwłaszcza tak dobrych, jak Lidsey, który rok temu miał średnią niewiele gorszą od określanego mianem rewelacji Roberta Lamberta, a dodatkowo był żużlowcem z tak pożądanej kategorii U-24.

Jakież było zdziwienie Jaimona Lidseya, kiedy po sezonie 2020 nie dostał żadnej propozycji kontraktowej z innego klubu. Australijczyk pytał nawet prezesa Fogo Unii Leszno Piotra Rusieckiego, jak to możliwe. Lidsey miał prawo się dziwić, tym bardziej że jego koledzy z drużyny byli rozchwytywani. Dwóch nawet zmieniło barwy (Bartosz Smektała, Dominik Kubera).

Reklama

Najprościej byłoby wyjaśnić brak ofert dla Lidseya faktem, iż ma ważny kontrakt z Fogo Unią do końca października 2021. Jednak wiemy doskonale, że nie ma takiej umowy, której nie można by było zerwać. Wydaje się więc, że w przypadku Lidseya działacze uznali, że nie ma sensu rozpoczynać rozmów z kimś, kto mieszka w domu prezesa klubu Piotra Rusieckiego i jest kimś więcej niż zawodnikiem.

Lidsey jest jednym z dwóch Australijczyków mieszkających u prezesa Rusieckiego. Drugim jest Keynan Rew. Zawodnicy przemierzyli tysiące kilometrów i właśnie u działacza Unii znaleźli drugi dom. Mają gdzie spać, mają co jeść, prezes stworzył im idealne warunki do rozwoju kariery. Obu traktuje tak, jakby byli jego własnymi synami. Prezesi konkurencji nie chcieli wchodzić w ten rodzinny układ, uznając, że i tak nie ma szans na pomyślny finał negocjacji.

Jakby nie spojrzeć Lidsey okazał się wybawieniem dla Unii w chwili wprowadzenia przepisu o obowiązku korzystania z zawodnika do lat 24. Zwłaszcza w sytuacji, w której nie udało się zatrzymać Kubery i Smektały, a oni również mogli startować na tej pozycji. Jak się okazuje takie rodzinne podejście, przynajmniej w niektórych przypadkach, bardzo się opłaca. 

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje