Reklama

Reklama

Żużel. Leszek Tillinger: Żużlowiec na gali MMA, czyli ktoś tutaj stracił kontakt z bazą (felieton)

Były prezes Polonii Bydgoszcz - Leszek Tillinger w swojej nowej publikacji porusza gorący temat występu żużlowców na gali MMA organizowanej przez Marcina Najmana. - Może niektórzy właśnie w ten sposób kombinują. Po co wykładać kolejne grube tysiące na inwestycje sprzętowe, przecież ponaparzam w gruszkę, poturlam się trochę po macie, wyjdę na parę minut do gościa, będę miał pewny pieniądz i czysty zysk. Zamiast podnieść kasę z toru, zbiorę ją z ringu.


Reklama

Marcin Najman organizuje pożegnalną galę, podczas której w formule MMA mają się zamierzyć żużlowcy. Chyba nie nadążam powoli za pędzącym światem, albo staje się on dla mnie coraz mniej zrozumiały. Jeżeli czynny zawodnik rozważa w ogóle uczestnictwo w takim przedsięwzięciu, a podobno znaleźli się tacy, dodatkowo ryzykując poważną kontuzję tuż przed startem ligi, to powinien bardziej się zastanowić, czy to nie odpowiedni moment, aby już na stałe zmienić profesję. Ktoś tutaj ewidentnie stracił kontakt z bazą.

A może niektórzy właśnie w ten sposób kombinują. Po co wykładać kolejne grube tysiące na inwestycje sprzętowe, przecież po naparzam w gruszkę, poturlam się trochę po macie, wyjdę na parę minut do gościa, będę miał pewny pieniądz i czysty zysk. Zamiast podnieść kasę z toru, zbiorę ją z ringu.

Nie dziwię się prezesom klubowym, że wybijają swoim podopiecznym podobne pomysły ciężkim młotem z głowy. To coś nieprawdopodobnego, czego w polskim czarnym sporcie jeszcze nie było. A siedzę w nim dość długo więc wiem, co piszę. Chociaż namiastkę małego mordobicia mieliśmy niedawno w Rzeszowie. Młodzi chłopcy okładali się konkretnie. Przyznam nomen omen bez bicia, że w Polonii spotkałem różnych delikwentów. Tancerzy, gitarzystów, ale wojowników MMA nie odnotowałem.

Pięściarstwo, walka w parterze, to nie są szachy, a jawne igranie z ogniem. Bardzo łatwo się wpakować w gips i mieć po sezonie. A zawodnicy mają już taką naturę, że lubią się popisywać, kiedy poczują krew łatwo się podpalają nie zważając na konsekwencje.

Ostatnio rekordu popularności biją przeróżne eventy freak fightowe, gale FAME MMA. Jeśli jednemu z drugim zamarzyła się podobna ścieżka dalszej drogi życiowej, to nie liczyłbym na kolejne kontrakty. To najczęściej małe, wątłe chłopaczki, poza często ćwiczonym refleksem nie posiadają predyspozycji, żeby się w tym odnaleźć. A samymi unikami jeszcze nikt w ringu, czy oktagonie nie wygrał.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Już wkrótce odbędzie się gala KSW 58. Oglądaj na Ipla.tv transmisję na żywo! Nie czekaj i zagwarantuj sobie dostęp już teraz!

Dowiedz się więcej na temat: Leszek Tillinger | Marcin Najman | gala MMA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje