Reklama

Reklama

Żużel. Leszek Tillinger: Kubera powinien mieć pretensje do rodziców (felieton)

Dominik Kubera będzie cierpiał za to, że jest "źle" urodzony. Przychodząc na świat w lutym lub marcu nie byłoby tematu ekwiwalentu - pisze w swoim nowym felietonie Leszek Tillinger

Dominik Kubera może nie wystąpić w pierwszych trzech spotkaniach ligowych sezonu 2021 w barwach Motoru Lublin. Kością niezgody ekwiwalent. Fogo Unia, macierzysty klub Kubery domaga się fortuny z tytułu wyszkolenia. Prezes Jakub Kępa nie chce płacić, woli wziąć leszczynian na przeczekanie. W dniu dwudziestych drugich urodzin, które wypadają na połowę kwietnia dostanie bowiem zawodnika za darmo. Chyba, że nagle nastąpi zwrot akcji i kluby się jednak dogadają.

Przepis jest w pewnym sensie krzywdzący. Nie twierdzę absolutnie, że Unia nie powinna otrzymać za Kuberę kasy, ale powinno się ją rozłożyć w czasie. Nikt tak horrendalnych pieniędzy w granicach pół miliona już nie płaci. Ale gdyby nawet cena podlegała negocjacji i stanęłoby np. na 300 tys. wyszłoby, że Motor wyłożyłby po stówce za jeden mecz, w którym Kuberę czkałaby absencja.

Reklama

Jest tu trochę pomieszania z poplątaniem. Zastanawiam się tylko, dlaczego dotyczy to żużlowców do lat 21. A czemu nie 23 lub 26? To absurd, że dopiero po przejściu do grona seniorów można swobodnie zespół.

Uważam, że klub, który bierze zawodnika na transfer definitywny, ma przypięty status Kubery powinien mieć czas na opłacenie ekwiwalentu np. w okresie dwóch lat. Taka dwuletnia karencja. A co za tym idzie Motor miałby płatności rozłożone w ratach. A jeśli zawodnik zmieniłby pracodawcę rok po roku, w kosztach partycypowałyby obydwa kluby.

Łatwo o żartobliwy wniosek, iż Kubera powinien rościć pretensje... do własnych rodziców. Będzie cierpiał za to, że jest "źle" urodzony. Powinien zadać im pytanie, dlaczego nie pospieszyli się. Przychodząc na świat w lutym lub marcu byłoby po temacie. Chociaż z drugiej strony i tak nie wyszedł najgorzej. Po narodzinach w lipcu lub sierpniu mógłby mieć "uwalone" pół sezonu.

Pierwsza poważna weryfikacja zawodnika w czarnym sporcie następuje, gdy ten kończy dziewiętnaście lat. Wtedy jest już w miarę ukształtowany. W tym układzie ustawiłbym przelicznik na przedział 19-21, kiedy mniej więcej wiemy jaką w przyszłości wartość usług będzie świadczył.

Mam spore wątpliwości przy ten rzekomej, sześcioletniej płatności, od momentu zdania licencji. Czy wartość zawodnika była identyczna w chwili rozpoczynania przygody ze speedwayem i przechodzenia do wieku seniora? Niech każdy odpowie sobie sam.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama