Reklama

Reklama

​Żużel. Leon Madsen ma jeden cel. Chce zostać mistrzem świata

Leon Madsen od kilku lat należy do ścisłej światowej czołówki. Duńczyk już raz w swojej karierze otarł się o złoty medal indywidualnych mistrzostw świata. Wtedy lepszy okazał się Bartosz Zmarzlik. Tym razem ma być inaczej. Gwiazda Eltrox Włókniarza zapowiada, że przygotuje się jak nigdy wcześniej i chce zakończyć cykl Grand Prix na pierwszym miejscu. Podobny sukces marzy mu się z polskim klubem.

Obok Leona Madsena nikt nie może przejść obojętnie. Duńczyk to obecnie jeden z najlepszych żużlowców świata, co udowadniają jego wyniki w cyklu Grand Prix. 32-latek w ostatnich dwóch sezonach nie schodził poniżej piątej lokaty. Ponadto w swojej kolekcji ma także trzy puchary za zwycięstwa w pojedynczych rundach. Najbliżej zrealizowania życiowego celu reprezentant kraju Hamleta był w 2019 roku, który zakończył ze srebrnym medalem. Wówczas do wyprzedzenia pierwszego Bartosza Zmarzlika zabrakło mu dwóch "oczek".

Reklama

W ubiegłym roku zawodnik Eltrox Włókniarza co prawda nie wygrał choćby jednych zawodów, ale ukończył zmagania na przyzwoitym piątym miejscu. Brak medalu nie zniechęcił go do porzucenia marzeń o mistrzostwie świata. Wręcz przeciwnie, sam zawodnik czuje się zmotywowany jak nigdy wcześniej. - Tym razem chcę pójść o krok do przodu i zostać mistrzem świata. W tym sezonie zrobię wszystko co w mojej mocy i przygotuję się jak najlepiej, by to mi się udało - mówi na łamach speedwaygp.com.

Wielu kibiców częstochowskiego zespołu czytając te słowa, z pewnością obawia się teraz o formę Madsena w PGE Ekstralidze. Zawodnik ma tego świadomość, uspokaja kibiców i myśli nawet o Drużynowym Mistrzostwie Polski. Ostatni raz dokonał tego wraz z Unią Tarnów w sezonie 2012. Na razie jednak celem całej drużyny jest znalezienie się w pierwszej czwórce.

- W PGE Ekstralidze nie ma słabych drużyn. Właśnie dlatego to najlepsza liga świata. Pomimo tego, myślę że nasz skład wygląda obiecująco. To jest sport i tak naprawdę wszystko może się zdarzyć. My ze swojej strony chcemy dać z siebie wszystko i awansować do fazy play-off. Tam tym bardziej wszystko może iść w jedną, albo drugą stronę. Najpierw trzeba się jednak tam znaleźć, a wtedy można myśleć o złocie, czy innym medalu - kończy srebrny medalista indywidualnych mistrzostw świata z 2019 roku.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje