Reklama

Reklama

Żużel. Legenda Stali mówi, że Mateusz Bartkowiak popełnił błąd. GKM zyska, ale jest jedno poważne "ale"

Mateusz Bartkowiak wypożyczony do ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM-u Grudziądz. Junior długo walczył o zgodę na zmianę klubu. Legenda Stali Gorzów, Bogusław Nowak, mówi nam, że ten ruch obarczony jest dużym ryzykiem. Grudziądzanie mogą zyskać pod warunkiem, że zawodnik sprosta presji.



Saga związana z odejściem Mateusza Bartkowiaka z Moje Bermudy Stali Gorzów wreszcie dobiegła końca. Radości nie ukrywa sam zawodnik, który chciał zmienić klub i przejść na kontrakt zawodowy. Zadowolony może być też klub z Grudziądza, który przynajmniej w teorii wzmocnił swoją formację juniorską. Z kolei Bogusław Nowak, legenda gorzowskiej Stali, ze spokojem podchodzi do tego wypożyczenia. Twierdzi, że niesie one ze sobą sporo znaków zapytania.

- Bartkowiak jest w trudnym etapie swojej kariery. Jeszcze nie zdążył wrócić do spokojnej jazdy po kontuzji, a już zostanie rzucony na głęboką wodę. W Grudziądzu będą duże oczekiwania względem jego i o taryfę ulgową może być cieżko. Z tym się musi zmierzyć. Bez wątpienia to wielki talent, dlatego ja uważam, że powinien był zostać w Stali Gorzów i skupić się na walce o skład. Względnie mógłby pójść na wypożyczenie do Poznania i tam się dalej rozjeżdżać - mówi nam nam Nowak.

Reklama



Zwolennicy przejścia Bartkowiaka do GKM-u mówią, że grudziądzanie są teraz o krok przed konkurencją, z którą mają walczyć o utrzymanie w lidze. W tym kontekście wymienia się eWinner Apatora Toruń oraz RM Solar Falubaz Zieloną Górę. Jeśli młodzieżowiec trafi z formą i będzie w stanie zdobywać 4-5 punktów, to może być to przysłowiowy "szach mat".

- Jeśli tylko Bartkowiak spełni pokładane w nim oczekiwania, to bez wątpienia wartość sportowa GKM-u podniesie się. Jest na to szansa, ale tak jak wspominałem, tutaj mamy dużo niewiadomych. Ten ruch może się opłacić, ale wcale nie musi - dodaje legenda Stali Gorzów.

A jak będzie naprawdę, zweryfikuje sezon. Swoją drogą w Grudziądzu ostatnio nie mieli szczęścia do juniorów. Posucha wśród wychowanków zmuszała władze klubu do transferów. Kiedyś średnio opłaciło się pozyskanie Patryka Rolnickiego czy Marcina Turowskiego. Zobaczymy, jak skończy się historia z Bartkowiakiem.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje