Reklama

Reklama

Żużel. Kuriozalna zmiana przepisów uniemożliwia juniorom zbieranie doświadczenia

W zeszłym sezonie instytucja gościa była jednym z najgorętszych tematów przez cały rok. Zapisy, które powstały z myślą o zabezpieczeniu klubów na wypadek zakażenia koronawirusem były wykorzystywane nie tylko w przypadku zachorowań. Przed tym sezonem uległy one zmianie. Co niezrozumiałe, zmieniono je również w 2. Lidze, gdzie do takich nadużyć nie dochodziło. Komplikuje to sytuację juniorów, którzy nie otrzymują szans w swoich klubach.

Przypomnijmy, że w zeszłym roku zdecydowano się rozszerzyć możliwość startów gości, szczególnie w PGE Ekstralidze. Tam w składzie drużyny na każde spotkanie mógł znajdować się jeden taki zawodnik lub dwóch, jeśli u co najmniej jednego zawodnika, spośród pięciu z najwyższymi średnimi indywidualnymi, zostanie stwierdzony pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa.

Takiego problemu nie było w 2. Lidze Żużlowej. Kluby nie tylko miały ograniczenie, jeśli chodzi o korzystanie z gości w trakcie meczów (jeden junior i jeden zawodnik U23 lub dwóch zawodników U23), ale również, jeśli chodzi o liczbę takich zawodników w kadrze (maksymalnie dwóch).

Reklama

Zmienione przepisy w 2. Lidze Żużlowej

Pomimo tego, przy okazji uszczelnienia zapisów dot. gości w PGE Ekstralidze, zdecydowano się dopisać do warunków startów gości w Drużynowych Mistrzostwa II ligi, że zawodnik nie uzyskuje prawa startu na zasadzie gościa, jeśli jego aktualna przynależność klubowa opiera się na umowie wypożyczenia.

Jeden, pozornie nieistotny punkt, stał się sporym problemem. Wypożyczenia w polskim żużlu nie funkcjonują jedynie pomiędzy klubami, ale również w obrębie jednego ośrodka. W Lesznie, Gorzowie, czy w Ostrowie, za szkolenie młodzieży odpowiedzialne jest stowarzyszenie, a drużynę ligową wystawia spółka akcyjna, która jest osobnym bytem prawnym. Zawodnicy są wypożyczani na sezon ze stowarzyszenia do spółki akcyjnej. W myśl wprowadzonych w tym roku przepisów, juniorzy z tych trzech klubów, nie mają możliwości startów jako goście na najniższym poziomie rozgrywkowym.

Problem Moje Bermudy Stali, Arged Malesa i SpecHouse PSŻ

O ile dla leszczyńskiej drużyny nie jest to problem, bo ich rawicka drużyna rezerw korzysta z zawodników Unii opierając się na innych punktach regulaminu, o tyle dla Gorzowa, czy Ostrowa stanowi to duży problem. Moje Bermudy Stal, choć mają w 2. Lidze klub partnerski (SpecHouse PSŻ Poznań), nie mogą tam posyłać w bój Kamila Pytlewskiego, który obecnie nie ma miejsca w składzie ekstraligowej drużyny. Problem mają też w Ostrowie, bo poza Sebastianem Szostakiem, pozostałą trójką juniorów (Grzelak, Krawczyk, Poczta) trener Staszewski musi rotować. Nie ma bowiem innej możliwości, żeby młodzi zawodnicy w inny sposób mieli zapewnione regularne starty w lidze.

Mariusz Staszewski, trener Arged Malesa Ostrów Wielkopolski, w rozmowie z Interią dotyczącej jednego z młodzieżowców, Kacpra Grzelaka, wspomniał o tych regulacjach. - Czekamy na zmianę regulaminu. Chcemy, by nasi zdolni juniorzy jeździli jako goście. Nie chcemy nikogo sprzedawać - powiedział Staszewski, dając tym samym sygnał, że ta kuriozalna blokada być może zostanie niedługo zdjęta.

Próbowaliśmy uzyskać w tej sprawie komentarz przedstawicieli Głównej Komisji Sportu Żużlowego, jednak nie udało nam się z żadnym z nich skontaktować.

Piotr Kaczorek

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje