Reklama

Reklama

Żużel. Kupili gwiazdę i chcą złota. Prezes Rusko ma plan (plusy i minusy giełdy)

Betard Sparta ostatni tytuł mistrzowski zdobyła w 2006 roku. Potem były lata chude, ale od kilku sezonów we Wrocławiu robią wszystko, żeby sobie przypomnieć, jak smakuje złoto. W realizacji celu ma pomóc kontrakt Artioma Łaguty.

Plusy

Jest trzeci filar 

Reklama

W ostatnich sezonach o wynikach Sparty decydował duet Tai Woffinden, Maciej Janowski. Gorzej było, gdy jeden z nich się gubił, bo wtedy drużyna traciła cenne punkty. Dlatego prezes Andrzej Rusko zadbał w ostatnim oknie transferowym o trzeci filar i sprowadził Artioma Łagutę. Gwiazda GKM-u miała dostać 600 tysięcy złotych za podpis i 6 tysięcy za punkt. Do tego ma gwarantowane bonusy za wynik. Przy złotym medalu może zarobić nawet 1,9 miliona rocznie. 

Mocni na newralgicznych pozycjach 

Sparta ma dobrego zawodnika na pozycję U-24 (Gleb Czugunow), ale i też pod numery 8, 16, gdzie trzeba wystawić żużlowca do lat 23. Wrocławianie mają Daniela Bewleya, który sezon 2020 zaczął dramatycznie słabo, ale skończył fenomenalnie. Wystarczyło, że Woffinden pożyczył mu silnik i Bewley zaczął szaleć na torze. To pokazało, że zawodnikowi nie brak umiejętności, a jedynie dobrego sprzętu. 

Prezes Rusko ma plan 

Andrzej Rusko, prezes Sparty, ma już gotowy koncept na sezon 2021. Wiadomo, że w razie zawieszenia Maksyma Drabika wystawi pod jednym z numerów seniorskich zawodnika młodzieżowego, który będzie zastępowany przez Bewley. Piątka Woffinden, Janowski, A. Łaguta, Czugunow i Bewley to będzie motor napędowy zespołu. 

Wzmocnili młodzież 

Nie udało się co prawda wyrwać Motorowi Mateusza Cierniaka, ale Sparta na juniorce nie wygląda źle. Przemysław Liszka, Mateusz Panicz i bracia Curzytkowie, to jest dobry materiał. Na dokładkę Sparta chce całą czwórkę mocno doinwestować – sprzętowo i personalnie. W teamie Curzytków już jest osoba, która ma im pomóc w trakcie spotkań. Ta współpraca powinna niebawem zaowocować. 

Minusy

Znak zapytania przy Drabiku 

Nie wiadomo, jak potoczą się jego losy przez nieszczęsne złamanie procedury antydopingowej w finale ligi 2019. Raczej na pewno zostanie zawieszony, ale ciężko powiedzieć ile przez to straci. Dla niego najlepiej byłoby jak najmniej, ale POLADA mówi, że powinien się liczyć nawet z 2-letnią dyskwalifikacją. 

Zasiedzenie Woffindena 

Od pewnego czasu można odnieść wrażenie, że angielski mistrz ma bardzo duże problemy z wykrzesaniem z siebie całego ognia. Być może jest w Sparcie za długo, być może brak mu już motywacji, może potrzebuje zmiany środowiska. Miniony sezon wyglądał wynikowo całkiem nieźle (167 punktów i 13 bonusów), ale ten mistrz potrafi zdecydowanie więcej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje