Reklama

Reklama

Żużel. Kluby PGE Ekstraligi będą się zastanawiać, na co wydać 242 miliony złotych

Nowy kontrakt telewizyjny z Canal Plus na lata 2022-25 daje klubom PGE Ekstraligi ogromny komfort psychiczny. Nadawca ma przelewać rocznie na konto spółki zarządzającej rozgrywkami 60,5 miliona złotych. Wojciech Stępniewski, szef Ekstraligi nie chce, żeby te pieniądze zostały przejedzone i trafiły w całości do kieszeni zawodników, dlatego już wkrótce odbędzie się dyskusja o przeznaczeniu części kasy na szkolenie oraz rozwój organizacyjno-marketingowy. Gdzieś w tle jest też sprawa powiększenia najlepszej ligi świata do 10 drużyn.

Gdyby miało być tak jak dotychczas, to PGE Ekstraliga podzieliłaby te 60,5 miliona złotych rocznie, które otrzyma z Canal Plus na dziewięć części (dziewięć, bo udziałowcem jest też PZM). Wyszłoby po 6,7 miliona złotych dla każdego. Jednak od tego trzeba by odjąć wszelkie opłaty i prowizje, więc finalnie kluby dostałyby po około 6 milionów. Od razu jednak wyjaśniamy, że tyle nie wpadnie. Od jednego z prezesów słyszymy, że liczy na około 4,5 miliona.

Reklama

Trudno powiedzieć, ile finalnie wyjdzie, bo dyskusja o podziale kasy dopiero przed nami. Na razie wiadomo jedynie, ze Canal Plus zapłaci cztery równe raty. Podzieli 242 miliony na cztery części, co da wspomniane 60,5 miliona na rok. Idźmy jednak dalej, bo Wojciech Stępniewski, prezes Ekstraligi, już zaproponował, żeby część pieniędzy przeznaczyć na szkolenie i poprawę organizacji w klubie, a jak trzeba będzie, to także na infrastrukturę.

 

W przypadku szkolenia na stole jest oferta, by każdy ekstraligowiec miał swoją drużynę rezerw w 2. Lidze Żużlowej składającą się z zawodników do lat 24. Ta liczyłaby wówczas minimum 14 drużyn i byłaby dzielona na dwie grupy. Do tego pomysłu nie wszyscy są jednak przekonani. Nie można wykluczyć, że finalnie stanie na tym, by jakiś procent z całości kontraktu przeznaczyć na premię dla tych, którzy szkolą i dodatkowo stawiają na młodzież. To miałoby sens, bo karania za brak wymaganej liczby licencji nie daje efektu.

W nowej umowie jest furtka pozwalająca na powiększenie PGE Ekstraligi do 10 drużyn. Chyba jednak nie prędzej, jak w 2023 roku. To oczywiście oznaczałoby, że w pewnym momencie te 60,5 miliona zostanie podzielone na 11 równych części. Trudno powiedzieć, kiedy to nastąpi. Dyskusja trwa.

Na pewno warto zagospodarować znaczną część kwoty, bo w innym razie cały kontrakt telewizyjny zostanie przejedzony i trafi do kieszeni zawodników. I nawet nie chodzi o to, że oni sami zaczną podnosić stawki. Zrobią to prezesi, którzy mając większą kasę w kieszeni, zaczną się licytować i śrubować gaże zawodników, bo dotychczasowi pracodawcy, chcąc zatrzymać swoje gwiazdy, będą musieli podnieść im płace. 

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Dowiedz się więcej na temat: żużel | PGE Ekstraliga | Canal Plus | Wojciech Stępniewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy