Reklama

Reklama

​Żużel. Klub z Ostrowa w PGE Ekstralidze w ciągu dwóch najbliższych lat? Są takie plany

Nowy kontrakt telewizyjny w PGE Ekstralidze i potencjalne powiększenie rozgrywek do dziesięciu drużyn kusi pierwszoligowców. Chrapkę na awans do najlepszej ligi świata ma Arged Malesa Ostrów. Władze klubu uważają, że może stać się to w ciągu dwóch najbliższych lat.


Za kilka tygodni kibice będą świadkami najsilniej obsadzonej eWinner 1. Ligi w historii. Pierwszoligowe kluby z roku na rok zyskują coraz większą stabilizację i przede wszystkim regularnie starają się powiększać swój budżet. Coraz więcej ośrodków otwarcie zaczyna mówić o awansie do PGE Ekstraligi. W elicie chce znaleźć się chociażby Arged Malesa Ostrów Wielkopolski.

Przed zespołem z Wielkopolski jeszcze jednak długa i żmudna droga, co na konferencji prasowej zauważył prezes TŻ Ostrovia, Waldemar Górski. - Ewentualne powiększenie PGE Ekstraligi spowoduje, że pierwszoligowców czeka trudny sezon. My musimy budżet budować już od dzisiaj, żeby przyszły sezon jechać w składzie mocniejszym, ambitniejszym i z założonymi celami. Uważam, że budżet musi zwiększyć się w przyszłym roku o co najmniej milion złotych - oznajmił działacz cytowany przez Kurier Ostrowski.

Reklama

Bezpośredni awans kluczem do sukcesu

Zespół z Ostrowa bardzo blisko spełnienia marzeń kibiców był w 2019 roku, kiedy to niewiele zabrakło im do triumfu w pierwszoligowych rozgrywkach. - Różnica między ligami jest duża, więc myślę, że ten awans nie należy wywalczyć w barażu, tylko bezpośrednio w finale ligi. W 2019 roku zabrakło nam czterech punktów do ROW-u Rybnik. W pojedynku ze Stalą Gorzów było już widać tę różnicę w poziomie i po prostu tak to wyszło. Teraz, jeżeli będziemy atakować tę PGE Ekstraligę, to będziemy chcieli uzyskać bezpośrednią promocję - odparł Mariusz Staszewski, aktualny trener pierwszej drużyny.

Arged Malesa nie jest bez szans także i w tym sezonie. Wielu ekspertów wymienia ten zespół w gronie faworytów do zajęcia czołowych miejsc w eWinner 1. Lidze. - Przygotowujemy się ambitnie. Sprzętowo wszyscy są dobrze przygotowani. W tym sezonie chcemy walczyć o jak najlepszy rezultat. Skład kadrowy nie jest na tyle słaby, by nie było nas stać na walkę o fazę play-off. Wiadomo, że ta część sezonu rządzi się swoimi zasadami i wszystko może się zdarzyć. Jedziemy od początku do końca ostro po swoje - zakończył 46-letni szkoleniowiec.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje