Reklama

Reklama

​Żużel. Kim Nilsson był zakażony koronawirusem. Szwed opowiada o przebiegu choroby

Za Kimem Nilssonem najbardziej zwariowany rok w jego dotychczasowej karierze. Pandemia pokrzyżowała mu szyki w trakcie sezonu, a na domiar złego po zakończonych rozgrywkach sam zaraził się koronawirusem. Żużlowiec skutki przykrej choroby odczuwa do dziś i pomimo, że wyzdrowiał wciąż musi na siebie uważać. Jeździec jest świadomy sytuacji już nawet pogodził się z rolą rezerwowego.

W listopadzie 2019 roku Kim Nilsson zdecydował się na przejście ze Zdunek Wybrzeża Gdańsk do Unii Tarnów. Debiutancki sezon w nowym klubie okazał się dla niego dosyć przyzwoity. Poprawił średnią i wraz z zespołem zajął piąte miejsce w końcowej klasyfikacji eWinner 1. Ligi. Kto wie, czy jego wyniki nie byłyby jeszcze lepsze gdyby nie zwariowana sytuacja związana z pandemią koronawirusa.

Reklama

Dla wielu klasowych zawodników zima to głównie czas na zasłużony odpoczynek. Nie jest tak w przypadku Kima Nilssona. Jeździec urodzony w Sztokholmie niestety nie uchronił się przed koronawirusem i stresem związanym z chorobą. - Nie było tak bardzo źle. Zacząłem trochę kaszleć, ale myślałem, że to przez to, że byłem zbyt wyczerpany po wyścigu enduro, w którym brałem udział. Kaszlałem jednak również na drugi dzień, następnie zacząłem mieć gorączkę. Czułem, że nieco ciężej mi się oddycha. Nic specjalnego, wyglądało to tak naprawdę, jak zwykła grypa. Przez tydzień miałem te pewne objawy, przebadano mnie i okazało się, że miałem COVID-19. Straciłem smak, nie czułem również niczego - powiedział Kim Nilsson w wywiadzie dla klubowej strony.

Reprezentant Szwecji do teraz nie doszedł do siebie. Przebyta choroba może zakłócić mu przygotowania do nadchodzącego sezonu. Żużlowiec jest świadomy powagi sytuacji. - Nadal nie czuję się w 100% pełni sił, aby móc pobiegać, czy coś w tym stylu. Moje ciało nadal potrzebuje po tym nieco odpoczynku. Teraz czuję się już dobrze i po prostu cieszę się, że tego więcej nie mam. Mam nadzieję, że w moim organizmie znajdują się przeciwciała - dodał. 

Szwed w Tarnowie znalazł miejsce dla siebie. Nie przeszkadza mu nawet rola rezerwowego. - Jeśli coś się wydarzy lub oni zdecydują o tym, żeby wprowadzić jakieś większe zmiany w zespole, wówczas ustalimy ponownie coś więcej. Zobaczymy, co się stanie. Na ten moment jestem mniej więcej zawodnikiem, który ma stanowić wsparcie. Dodatkowo to jest rodzaj kontraktu, który sam chciałem i zaproponowałem, ponieważ czuję, że nadal sytuacja z koronawirusem jest niepewna - zakończył Nilsson.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

------------------------------------------------

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii! ZAGŁOSUJ i wygraj 20 000 złotych - kliknijZapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

Dowiedz się więcej na temat: Kim Nilsson | Unia Tarnów | 1. liga żużlowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama